Skorża: Nie dostałem ultimatum

Jeśli Wisła Kraków nie wygra dwóch "wiosennych" meczów z Ruchem i Odrą, wówczas nic już nie uratuje trenera Macieja Skorży - takie spekulacje krążą od pewnego czasu po Krakowie. - Presja zawsze jest obecna w tej drużynie, zawsze się ją czuje - odpowiada spokojnie trener Skorża.

- Żadnego ultimatum nie otrzymałem - zapewnia. - Chcę dalej pracować z tą drużyną i czuję, że mogę z nią dużo osiągnąć. Robię swoje i robię to, co najlepiej potrafię, natomiast decyzja w tej sprawie zostanie podjęta przez moich przełożonych - oświadczył dziś szkoleniowiec Wisły.

Reklama

W sobotę 29 listopada o godzinie 18:15 Wisła zmierzy się na Stadionie Śląskim z Ruchem Chorzów. Poza pauzującymi za kartki Radosławem Sobolewskim, Marcinem Baszczyńskim i kontuzjowanym Arkadiuszem

Głowackim reszta zawodników Wisły jest gotowa do gry. - Junior Diaz jest zdrowy, trenował dziś z pełnym obciążeniem. Tak samo Piotr Brożek - poinformował trener Skorża. Kadrę zespołu na mecz z Ruchem uzupełnił Łukasz Burliga z Młodej Ekstraklasy.

Przerwa w grze dobrze zrobiła Pawłowi Brożkowi. - Dostał dwa dni wolnego. Na pewno odżył, widać, że wrócił mu wigor. Mam nadzieję, że jutro będzie tą osobą, która nas pchnie w stronę zwycięstwa - stwierdził szkoleniowiec Wisły.

Na szczęście nie potwierdziły się najgorsze przewidywania odnośnie kontuzji Arkadiusza Głowackiego. Uszkodzenie więzadeł kolana jest na tyle niegroźne, że kapitan Wisły będzie gotów do gry od pierwszego styczniowego treningu. A kto będzie kapitanem drużyny w sobotnim meczu? Nie wiadomo. - Będę miał długą noc, by się zastanowić. Ja wskażę kapitana - powiedział Skorża.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Wisła | ultimatum | Maciej Skorża

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje