Skoki: Triumf Niemców, Polska na 6. miejscu

Niemcy wygrali olimpijski drużynowy konkurs skoków rozegrany na obiekcie K-120 w Salt Lake City. Nasi zachodni sąsiedzi zgromadzili 974,1 pkt i wyprzedzili Finlandię o zaledwie 0,1 pkt. Trzecią pozycję nieoczekiwanie zajęli Słoweńcy (946,3 pkt).

Polska reprezentacja w składzie Robert Mateja, Tomisław Tajner, Tomasz Pochwała, Adam Małysz zajęła 6. lokatę (848,1 pkt).

Reklama

Walka o złoto toczyła się do końca. Jako ostatni w drużynie Finlandii skakał Janne Ahonen. Fin uzyskał 125,5 i jego zespół objął prowadzenie. Na rozbiegu stanął wówczas Martin Schmitt. Mistrz świata z ubiegłego roku ze skoczni K-90, który lądował w pierwszej serii na 131,5 m, tym razem skoczył krócej - 123,5 m. Nastąpiły pełne oczekiwania chwilę i w końcu na tablicy świetlnej pojawił się wynik Niemców, o 0,1 pkt lepszy od rezultatu Finlandii!. Radości zwycięzców nie było końca. Poza Schmittem barw Niemiec bronili także Sven Hannawald, Michael Uhrmann oraz Stephan Hocke.

Finowie musieli zadowolić się srebrnym medalem, chociaż do złota brakowało tak niewiele. W ekipie Suomi, skaczącej w składzie Matti Hautamaeki, Risto Jussilainen, Ahonen i Veli-Matti Lindstroem, najgorzej spisał się ten ostatni uzyskując 115, i 116,5 m. Najsłabszy w ekipie niemieckiej Hocke skoczył 118,5 i 119,5 m.

Wielką niespodziankę sprawili Słoweńcy. Bohaterem w ich drużynie był Robert Kranjec, który w I serii oddał najdłuższy skok w konkursie (133 m - wyrównany rekord skoczni Simona Ammanna). To właśnie głównie dzięki niemu Słoweńcy po I serii zajmowali trzecią pozycję (483,9 pkt), przegrywając tylko z Finami (489,1 pkt) i Niemcami (498,8 pkt). W drugiej serii poza Kranjcem dobrze skakali także Damjan Fras, Primoz Peterka oraz Peter Zonta i sensacja stała się faktem.

Nasz reprezentacja spisała się na miarę oczekiwań, zajmując szóstą lokatę. Nie zawiódł jak zwykle Adam Małysz. Dwukrotny medalista tej olimpiady skoczył w dobrym stylu 128 i 124 m i to dzięki niemu udało się nam uplasować na tej pozycji, zakładanej zresztą przed konkursem przez trenera Apoloniusza Tajnera. Z pozostałych naszych kadrowiczów zadowoleni możemy być jedynie z postawy Tomka Pochwały, który oddał dwa równe skoki (117 i 118,5 m). Robert Mateja i Tomisław Tajner spisali się bardzo przeciętnie. Miejsce Polaków, dzięki Małyszowi, jest chyba nawet lepsze niż ogólny poziom skoków w naszym kraju.

Zobacz wyniki

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja | tajner | robert | triumf | skoki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama