Skandalista Adrian Mutu pobił barmana

Rumuński piłkarz Adrian Mutu pobił barmana w jednym z pubów we Florencji. Do zdarzenia doszło zaledwie kilka dni przed końcem dziewięciomiesięcznej dyskwalifikacji napastnika Fiorentiny, nałożonej za stosowanie zakazanej substancji odchudzającej - sibutraminy.

Według świadków, na relację których powołuje się włoska agencja ANSA, do sprzeczki doszło po tym, jak 31-letni Mutu zobaczył wysokość rachunku za alkohol. Odmówił zapłaty, a co więcej, dwukrotnie uderzył pięścią pracownika baru, a później jeszcze kopnął go, gdy ten leżał. Ze złamanym nosem 28-letni pokrzywdzony (pochodzi z dawnej Jugosławii) trafił do szpitala.

Reklama

29 października minie Mutu okres zawieszenia, nałożony przez Włoski Komitet Olimpijski (CONI), za zażywanie sibutraminy. Testy antydopingowe wykazały obecność zakazanej substancji w organizmie Rumuna po ligowych meczach na początku roku z Bari i Lazio Rzym.

W przeszłości 67-krotny reprezentant Rumunii miał już problemy z niedozwolonym wspomaganiem. W 2004 roku został zdyskwalifikowany na siedem miesięcy i w następstwie zwolniony z Chelsea Londyn za zażywanie kokainy. Ponadto musiał zapłacić angielskiemu klubowi 17 milionów euro zadośćuczynienia.

Mutu występował również m.in. w Interze Mediolan, Parma i Juventus Turyn. W Fiorentinie jego kolegą klubowym jest Artur Boruc.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: barman | pobił | skandalista | Adrian Mutu

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL