Sikora (RMF): Jak nas zapamiętał świat?

Mistrzostwa świata tak naprawdę dopiero się rozkręcają, a polskich piłkarzy już nie ma. Nikt w Niemczech nie będzie za nimi płakał.

Można odpaść tak jak wybrańcy Pawła Janasa, a można tak jak piłkarze Wybrzeża Kości Słoniowej, którzy swoją grą zdobyli kibiców na całym świecie.

Reklama

Nawet w meczu z Kostaryką nasi nie pokazali ciekawej piłki. Najlepszym napastnikiem okazał się obrońca Bartosz Bosacki, który powołanie dostał w ostatniej chwili. Jak to świadczy o selekcji zawodników? Piszę te słowa z żalem, bez żadnej satysfakcji i zaznaczam, że wolałbym na mistrzostwach więcej takich brzydkich zwycięstw Polaków. A tak świat szybko zapomni o meczach naszych orłów. Może ewentualnie ktoś wspomni oblężenie polskiej bramki przez Niemców? Wspaniałe parady Artura Boruca? Szarże Ebiego Smolarka? Szybkość Ireneusza Jelenia? W komentarzach czekam na wasze propozycje.

Na mistrzostwach najlepiej wypadli kibice. W Gelsenkirchen, Dortmundzie i Hanowerze obalili mit Polaka - chuligana. O incydentach szkoda wspominać. Na stadionach biało-czerwonych obserwowali z dystansem policjanci uzbrojeni po zęby, a nasi rodacy robili sobie z nimi zdjęcia! Szybki powrót polskich piłkarzy do kraju to dla organizatorów niemieckiego turnieju strata finansowa, a nie sportowa. Na naszych kibicach zarobiliby więcej niż na Ekwadorczykach.

Piłkarze chcą, żeby Janas dalej pracował z reprezentacją. Uważają, że zmiana może przekreślić na starcie nasze szanse na historyczny awans do finałów mistrzostw Europy. Inna sprawa, że bez względu na trenera mamy wyjątkowo marne szanse. Portugalia oraz Serbia i Czarnogóra - to faworyci. Oglądając występy obu drużyn na mundialu warto robić przymiarki do naszych eliminacyjnych potyczek. Skład piekielnie mocnej grupy uzupełniają Belgia i Finlandia oraz groźne u siebie Armenia, Azerbejdżan i Kazachstan.

Przyszłość Janasa leży w rękach Michała Listkiewicza. Na prezesa PZPN decydujący wpływ może mieć presja opinii publicznej. Na stadionie w Hanowerze trener miał przeciwko sobie kibiców. Podczas prezentacji składu piłkarze dostali gromkie brawa - on został wygwizdany. Pod koniec meczu trybuny skandowały "Auf wiedersehen Janas".

Nadchodzi czas Henryka Kasperczaka?

Paweł Sikora, RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: RMF | sikora | świat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama