Shoya Tomizawa zmarł po wypadku na torze w Misano

Japoński motocyklista Shoya Tomizawa (Honda) zmarł w szpitalu w wyniku poważnych obrażeń, jakich doznał podczas niedzielnego wyścigu klasy Moto2 o Grand Prix San Marino na włoskim torze w Misano.

Tomizawa jechał z prędkością około 240 km, gdy spadł z motocykla tuż przed wejściem w wiraż po dłuższej prostej. Chwilę później został jeszcze potrącony przez rozpędzonych Włocha Aleksa de Angelisa i Brytyjczyka Scotta Reddinga, znajdujących się tuż za nim. Wszyscy upadli, ale pozostała dwójka nie odniosła poważniejszych obrażeń.

Reklama

Japończyka natychmiast przewieziono do szpitala w Misano, gdzie po pierwszych badaniach lekarze określili jego stan jako krytyczny i poważnie zagrażający życiu. Niedługo po tym poinformowali o jego śmierci.

Pochodzący z Chiby motocyklista zadebiutował w klasie 125 ccm w 2006 roku i zakończył sezon na drugim miejscu w klasyfikacji generalnej. Dwa lata później przeszedł do rywalizacji o mistrzostwo w 250 ccm (obecnie Moto2), ale tam już mu się wiodło nieco gorzej. Odniósł tylko jedno zwycięstwo w tegorocznej Grand Prix Kataru, gdzie wystartował z pole position.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Grand Prix | motocyklista | zmarły

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje