Sensacja na koniec

Z siedmiu zaplanowanych na sobotę finałów lekkoatletycznych w igrzyskach w Pekinie najwięcej emocji wzbudziła rywalizacja w skoku wzwyż kobiet. Zwyciężyła w nim nieoczekiwanie Belgijka Tia Hellebaut, pokonując faworytkę - Chorwatkę Blancę Vlaasic.

Po oficjalnej prezentacji uczestniczek finału na olimpijskim stadionie wszystkie 12 zawodniczek solidarnie w pierwszej próbie pokonało wysokość 1,85 m. Prawdziwa rywalizacja rozpoczęła się praktycznie dopiero przy wysokości 1,99 m, po której w stawce została szóstka, a po 2,01 m tylko czwórka.

Reklama

Na wysokości 2,03 szansę na medal pekińskich igrzysk straciła Rosjanka Jelena Sliesarenko, która trzykrotnie strąciła poprzeczkę. W drugiej próbie uporała się z nią Hellebaut, a Vlasic i inna Rosjanka Anna Cziczerowa - w pierwszych.

Takim wynikiem zakończyła rywalizację Cziczerowa, zdobywając brąz, a pierwszą zrzutkę w konkursie na 2,05 odnotowała Vlasic, podczas, gdy Belgijka zaliczyła tę wysokość za pierwszym razem.

W tym momencie zaczęły się rozgrywki taktyczne, jednak w gorszej sytuacji znalazła się Chorwatka, która dwukrotnie strąciła poprzeczkę na 2,07, a Hellebaut postanowiła poczekać na dalszy rozwój wydarzeń, po jednej nieudanej próbie.

Vlasic, która była niepokonana w tej konkurencji od lipca 2007 roku, oddała trzeci zły skok, co pozwoliło 30-letniej Hellebaut przejść do historii jako pierwszej belgijskiej złotej medalistce olimpijskiej w lekkiej atletyce. W sobotę wyrównała swój życiowy wynik.

Równolegle ze skokiem wzwyż rozgrywano finał oszczepu mężczyzn, zakończony zwycięstwem Norwega Andreasa Thorkildsena, który wynikiem 90,57 m ustanowił rekord olimpijski. Pokonał Łotysza Ainarsa Kovalsa - 86,64.

Zawiedli fińscy oszczepnicy, bowiem na podium znalazł się tylko Tero Pitkamaki - 86,16, a tuż za nim sklasyfikowani zostali: Tero Jarvenpaa - 83,95 oraz Teemu Wirkkala - 83,46.

Drugi złoty medal w Pekinie, po triumfie w biegu na 10 000 m, zdobył na dystansie o połowę krótszym Kenenisa Bekele, a wynik - 12.57,82 to rekord olimpijski. Etiopczyka nie zdołali dogonić dwaj Kenijczycy, którzy zajęli pozostałe miejsca na podium: Eliud Kipchoge - 13.02,80 i Edwin Cheruiyot Soi - 13.06,22.

Ich rodaczka Nancy Jebet Langat odniosła w sobotę życiowy sukces, zwyciężając w finale 1500 m - 4.00,23, a tuż za nią linię mety minęły Ukrainki: Irina Liszczyńska - 4.01,63 i Natalia Tobias - 4.01,78.

800 m najszybciej pokonał reprezentant Kenii Wilfred Bungei - 1.44,65, a na ostatnich metrach srebrny medal stracił jego rodak Alfred Kirwa Yego - 1.44,82, wyprzedzony przez Ismaila Ahmeda Ismaila z Sudanu - 1.44,70.

Wyścigi sztafet 4x400 przyniosły oczekiwane zwycięstwa amerykańskich biegaczy. LaShawn Merritt, Angelo Taylor, David Neville i Jeremy Wariner ustanowili rekord olimpijski - 2.55,39, pokonując Wyspy Bahama - 2.58,03 i Rosjan - 2.58,06.

Siódme miejsce, uzyskując czas 3.00,32, zajęli Polacy, startujący w składzie: Rafal Wieruszewski, Piotr Klimczak, Piotr Kędzia, Marek Plawgo. Za nimi finiszowała sztafeta Jamajki - 3.01,45.

Amerykanie wygrali pewnie, ale ich rodaczki z trudem sięgnęły po złoty medal - 3.18,54, a zawdzięczają go Sanyi Richards, która na ostatniej zmianie odrobiła stratę do Rosjanek (3.18,82) i wyprzedziła na ostatnich metrach Anastazję Kapaczińską. Trzecie miejsce zajęły Jamajki - 3.20,40.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: rywalizacja | olimpijski | rekord | medal | sensacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje