Selekcjoner Czarnogóry ma problemy z alkoholem

Problemy alkoholowe Zlatko Kranjcara były powodem zwolnienia go z funkcji selekcjonera reprezentacji Czarnogóry - ujawnił prezes federacji tego kraju, słynny przed laty jugosłowiański piłkarz Dejan Savicevic.

Kranjcar stracił pracę na początku września, ale dopiero po ponad dwóch miesiącach Savicevic w telewizyjnym wywiadzie opowiedział o kulisach rozstania.

Reklama

"Próbowaliśmy pomóc Cico Kranjcarowi, mnóstwo z nim rozmawialiśmy, przyjechała nawet jego żona, jednak bez powodzenia. Dyrektor hotelu, w którym mieszkał, wiedział, że nie wolno podawać Kranjcarowi żadnego alkoholu. Wszystko na nic. Przecież nie postawimy czterech ludzi, aby 24 godziny na dobę pilnowali trenera" - powiedział Savicevic, były zawodnik m.in. Crvenej Zvezdy Belgrad i włoskiego AC Milan.

Zaraz po zwolnieniu chorwackiego szkoleniowca Savicevic był o wiele bardziej tajemniczy: "Jest mi przykro, przecież to ja zatrudniłem Zlatko Kranjcara w 2010 roku, lecz jego zaangażowanie w pracę w ostatnich kilku miesiącach znacznie się zmieniło. To nie był już taki sam szkoleniowiec, jak w ubiegłym roku".

Bałkańskim mediom nie udało się zdobyć komentarza Kranjcara. Pod jego wodzą (i następcy Branko Brnovicia) Czarnogórze nie udało się awansować do finałów mistrzostw Europy 2012 w Polsce i na Ukrainie (porażka w barażach z Czechami). W eliminacjach mistrzostw świata 2014 w Brazylii w jednej grupie Czarnogórcy zagrają m.in. z Polską i Anglią.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje