Sebastian Janikowski oczyszczony z zarzutów!

To był ciężki dzień Sebastiana Janikowskiego, gwiazdy NFL, obecnie najlepiej zarabiającego polskiego sportowca. Janikowski stanął przed sądem, który uniewinnił go z zarzutu posiadania narkotyków.

W USA bez wątpienia najbardziej popularnym sportowcem znad Wisły jest właśnie Janikowski, zarabiający ponad milion dolarów rocznie. Amerykańskie media twierdzą, że wałbrzyszanin będzie w USA bardziej popularnym Polakiem niż sam Lech Wałęsa.

Reklama

Wszystkie stacje telewizyjne w serwisach sportowych, głosiły w środę wieczorem uniewinnienie Sebastiana. Kopaczowi Oakland Raiders groziła deportacja do Polski, oraz nawet do 5 lat więzienia.

Trzy kobiety i trzech mężczyzn zasiadających w składzie orzekającym sądu w stolicy stanu Floryda, Tallahassee, potrzebowało około 80 minut, aby uniewinnić pierwszego Polaka, który występuje w NFL.

Sam Sebastian Janikowski zeznał, że w momencie aresztowania nie wiedział, iż jest w posiadaniu jakichkolwiek narkotyków, oraz ze nie miał pojęcia, co to jest GHB i jakie ma działanie.

Kluczowe znaczenie dla sprawy miały zeznania ówczesnego współlokatora Sebastiana, 25-letniego Jay`a Hoffmana, który to wraz z wałbrzyszaninem został aresztowany owej nocy. - Od razu chciałem wyjaśnić policjantom, że to nieporozumienie, ale mieliśmy zbyt mało czasu na wyjaśnienia. Policjanci nawet nie chcieli mnie słuchać - mowił przed sadem.

- To do mnie należał narkotyk, to ja podawałem butelkę do przodu samochodu Harrisowi, aby nalał mi "działkę". Z przodu samochodu siedzieli Harris i Janikowski. Nie powiedziałem tego adwokatce Robin Freeman na przesluchaniu w lipcu, ponieważ ona po prostu mnie o to nie pytała - stanowczo stwierdził Jay Hoffman.

Kolega Janikowskiego Jay Hoffman zeznał przed sadem, że jeden z policjantów nad ranem, gdy zostali zatrzymani wyjątkowo agresywnie traktował Sebastiana mówiąc: - Od tego już się nie wymigasz, posiedzisz sobie trochę.

Adwokat broniący Sebastiana, Steven Dobson od początku procesu twierdził, że sprawa ma epilog w sądzie tylko i wyłącznie ze względu na status milionera Janikowskiego. - Czy to jest sprawa o posiadanie narkotyków, czy sprawa o pana Janikowskiego - Steven Dobson pytał oskarżyciela.

Zeznania policjanta tez były na korzyść Janikowskiego, który powiedział, że nie jest pewny, czy narkotyk w płynie był podawany Janikowskiemu, czy jego koledze. Nie był w stanie tez określić, do kogo należała butelka z substancją GHB.

Rzeczywiście, trzeci z zatrzymanych tej nocy, kierowca samochodu, Harris przyznał się, że to on, a nie Janikowski umieścił narkotyk na przednim siedzeniu samochodu, gdzie właśnie w momencie zatrzymania siedział Janikowski. Harrisa czeka o to sprawa w sądzie ds. narkotyków.

Sebastian Janikowski orzeczenie sadu przyjął entuzjastycznie. Natychmiast po ogłoszeniu uniewinniającego wyroku wyściskał sie z agentem, Paulem Healy, następnie z obecnymi na sali rozwiedzionymi rodzicami, mamą Haliną Janikowską oraz Henrykiem Janikowskim.

23-latek z Wałbrzycha może wreszcie skoncentrować się na sporcie, bowiem ma już wszystkie prawne kłopoty za sobą. W czerwcu sąd w 50 minut uniewinnił go z zarzutu o przekupstwo policjanta. Teraz ma już spokój z dużo groźniejszym zarzutem.

Rozgrywki NFL rozpoczną się dopiero jesienią. Janikowski ma więc wystarczająco dużo czasu na zrelaksowanie się po tych wszystkich prawnych zawirowaniach oraz należyte przygotowanie się do swojego drugiego już sezonu w NFL.

- Jakie znaczenie miala dla Ciebie ta sprawa? - zapytaliśmy Sebastiana.

- Leżało mi to na sercu, ale zawsze jest tak, że policja traktuje nieco inaczej futbolistów, znanych sportowców niż innych ludzi. Cieszę się, że wreszcie wszystko się skończyło. Mogę spokojnie wracać do Oakland , aby wraz z Raiders przygotowywać się do walki o Superbowl. To jest teraz moim celem - powiedział po sprawie spokojny Sebastian Janikowski.

Chris Reiko, USA

Dowiedz się więcej na temat: NFL | narkotyk | USA | Sebastian Janikowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje