Schlierenzauer: Stać mnie na więcej

Mieszane uczucia towarzyszyły austriackiemu skoczkowi narciarskiemu Gregorowi Schlierenzauerowi po sobotnim konkursie olimpijskim na obiekcie K-125 w Whistler. Był niezadowolony z zepsutego pierwszego skoku i cieszył się, że mimo to wywalczył drugi medal.

"Jestem dumny z brązowego medalu, choć wiem, że gdybym nie zepsuł pierwszego skoku, to stać mnie było na więcej" - powiedział Schlierenzauer.

Reklama

"To także moja wina, że losy konkursu rozstrzygnęły się już w pierwszej serii, kiedy Simon (Ammann - przyp. red) daleko nam wszystkim odskoczył" - przyznał.

20-letni Tyrolczyk dzięki 136-metrowemu skokowi w drugiej serii awansował z piątej na trzecią pozycję. Oprócz Szwajcara wyprzedził go jeszcze Adam Małysz. Identyczna kolejność była przed tygodniem na skoczni normalnej.

"Gdyby ktoś przed igrzyskami powiedział mi, że w obu konkursach indywidualnych stanę na podium, podpisałbym się pod takim scenariuszem obiema rękami. Jestem zadowolony z tego, co osiągnąłem w Whistler, choć wiem, że stać mnie na więcej, że mam rezerwy. I ujawnię je w najbliższym czasie" - dodał.

Austriak wygrał w tym sezonie osiem zawodów Pucharu Świata. W Kandzie był dwukrotnie trzeci. "Miałem kłopoty z pozycją dojazdową. Nie byłem w optymalnej formie, takiej, którą demonstrował Ammann. Ale przynajmniej mam motywację na następne cztery lata ciężkiej pracy" - zaznaczył.

Czytaj też:

Adam Małysz: Anioły mnie poniosły

Ammann: Zakończyć karierę w glorii i chwale

Małysz zdobył srebro na skoczni K-125. Złoto dla Ammanna

Szczęśliwa czwórka Adama Małysza

Polacy rządzili na skoczni w Whistler

Tajner: Niech Adam dotrwa do Soczi

Wojciech Fortuna: Adam jest niezawodny!

Simon Ammann - król skoków

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Adam Małysz | whistler | ammann | schlierenzauer

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama