Sam Kobe Bryant to za mało

Bardzo dobra gra Kobe Bryanta nie pomogła Los Angeles Lakers w Portland. "Jeziorowcy" przegrali z Blazers 103:113 w środowym meczu ligi NBA.

Lider zespołu z "Miasta Aniołów" zdobył w tym meczu 41 punktów. Bryantowi zabrakło czterech "oczek" by kontynuować serię spotkań w których zapisał na swoim koncie 45 lub więcej punktów. Bryant w poprzednich czterech meczach przekraczał granicę 45 punktów. Największa gwiazda "Jeziorowców" znów nie miał odpowiedniego wsparcia ze strony kolegów z drużyny i to był główny powód porażki.

Reklama

W ekipie gospodarzy prym wiódł Juan Dixon, który zakończył spotkanie z dorobkiem 27 punktów. Dobre zawody rozegrali także Ruben Patterson (21) i Steve Blake (19).

W środowych spotkaniach najwięcej punktów zdobył Allen Iverson (46) z Philadelphia 76ers, jednak podobnie jak w przypadku Bryanta, nie pomogło to w odniesieniu zwycięstwa nad Utah Jazz. Koszykarze z Filadelfii przegrali w Wachovia Center 102:110. "Jazzmanów" do zwycięstwa poprowadził duet Mehmet Okur (25) i Andrei Kirilenko (23). Pierwszy z wymienionych zaliczył także osiem asyst i tyle samo zbiórek. Dla Jazz było to trzecie z rzędu wyjazdowe zwycięstwo. W ostatnich dziewięciu spotkaniach, "Jazzmani" osiem razy schodzili z parkietu w glorii zwycięzców.

Najbardziej zacięte spotkanie miało miejsce w Madison Square Garden w Nowym Jorku. Miejscowi Knicks po dogrywce pokonali Dallas Mavericks 117:115. Do piątego zwycięstwa z rzędu poprowadzili gospodarzy Stephon Marbury (28), Jamal Crawford (25) i Eddy Curry (21). Tak dobrą passę zespół z Nowego Jorku miał ostatnio dwa lata temu. Najwięcej punktów dla Mavericks zdobył Dirk Nowitzki (32).

Seattle SuperSonics pokonali u siebie Orlando Magic 113:104, a 45 punktów dla zwycięzców uzyskał Rashard Lewis. W drugiej kwarcie doszło do bójki między rezerwowym rozgrywającym Magic, Keyonem Doolingiem i liderem SuperSonics - Rayem Allenem.

Powtórki telewizyjne pokazują, że Dooling trafił Allena łokciem, kiedy obaj walczyli o piłkę pod koszem gospodarzy. W kolejnej akcji Allen zrewanżował mu się tym samym. Rozzłoszczony Dooling zaatakował obrońcę SuperSonics. Po chwili szamocząc się wpadli w publiczność i wymienili kilka ciosów. Obaj zostali usunięci z boiska.

W Minneapolis tamtejsi Timberwolves pokonali Chicago Bulls 99:93. Dobrą formę zaprezentował lider "Leśnych Wilków" Kevin Garnett, który zdobył 28 punktów, miał 14 zbiórek i 9 asyst. Po raz 500. w karierze uzyskał dwucyfrowy wynik w dwóch kategoriach statystycznych. W ekipie "Byków" wyróżnił się Kirk Hinrich, który zdobył 17 punktów, miał 17 asyst i 8 zbiórek.

Indiana Pacers wygrali u siebie z Milwaukee Bucks 112:88. Gospodarze rzucali ze skutecznością 56,3 procent, a najwięcej punktów - 24, uzyskał Stephen Jackson. Była to najdotkliwsza porażka Bucks w bieżących rozgrywkach.

Miami Heat pokonali w Oakland tamtejszych Golden State Warriors 110:96. Dobrą partię rozegrali liderzy Heat - Dwyane Wade (32 punkty, 11 asyst i 5 zbiórek) oraz Shaquille O'Neal (21 punktów i 10 zbiórek). O'Neal zaprezentował fatalną skuteczność rzutów osobistych - trafił w 1 z 11 rzutów.

Zobacz WYNIKI I NAJLEPSZYCH STRZELCÓW w meczach z 11 stycznia

Tabele NBA

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NBA | Kobe Bryant

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama