Saleta zapowiada zakończenie kariery

Przebywający w Krakowie na turnieju pięściarskim o "Złotą Rękawicę Wisły" znany polski bokser zawodowy Przemysław Saleta, który był sportowym patronem zawodów, zapowiedział rozegranie jeszcze dwóch walk i zakończenie kariery.

- Patronuję krakowskiemu turniejowi już od trzech lat, fundując puchar dla najlepszego zawodnika wagi ciężkiej - powiedział Przemysław Saleta. - Wspieram zawody juniorów, bo przecież im więcej będzie takich turniejów, im więcej będzie pięściarzy w tej kategorii wagowej, to będziemy mieli lepszy boks nie tylko amatorski, ale także zawodowy. Patronuję także powstającej sekcji bokserskiej juniorów MKS Grójec.

Reklama

Kilka tygodni temu zrodził się pomysł rozegrania pojedynku o tytuł zawodowemi mistrza Polski w wadze ciężkiej pomiędzy Andrzejem Gołotą i Przemysławem Saletą. Walka zapowiada się bardzo ciekawie. Nie wiadomo jednak, czy do niej dojdzie.

- Ja jestem gotowy do tego pojedynku, ale Gołota nie dał konkretnej odpowiedzi - stwierdził Przemysła Saleta. - Andrzej ogranicza się tylko do szumnych i agresywnych wypowiedzi, jednak nie zdecydował się jeszcze stanąć ze mną do walki w ringu. Trudno z góry przewidzieć wynik tego pojedynku, ale wierzę, że wygram. Gdyby tak nie było, nie zdecydowałbym się na walkę z Gołotą. Walka zostałaby rozegrana na wiosnę.

Organizator tego pojedynku Andrzej Grajewski wyznaczył Andrzejowi Gołocie termin 15 grudnia na ostateczną odpowiedź, czy stanie do walki o tytuł zawodowego mistrza Polski.

- Ale gdyby Gołota zdecydował się nawet dopiero w styczniu na ten pojedynek, to i tak doszłoby do walki - zapewnił Przemysław Saleta. - Ja chcę z nim boksować.

Przemysław Saleta w październiku tego roku stracił jednak tytuł zawodowego mistrza Europy w wadze ciężkiej, przegrywając z Turkiem Sinanem Samilem Samem. Chciałby teraz odzyskać tytuł.

- W przyszłym roku planuję rozegranie dwóch walk zawodowych - dodał Saleta. - Jeśli Turek wygra w połowie stycznia pojedynek z Williamsem, to stanę w późniejszym terminie do rewanżu z Samem. Jeśli jednak przegra, to z rewanżu i planów odzyskania tytułu mistrzowskiego nic nie będzie. Drugą walkę planuję z Gołotą. Jeśli do niej także nie dojdzie, to nie będę więcej boksował. Mam już 34 lata, a poza tym mam co robić poza ringiem. Otwieram w Warszawie klub, w którym będę promował amatorski boks i kick-boxing. Oprócz sali bokserskiej będzie tu siłownia, basen i kawiarnia.

Przemysław Saleta zastrzegł się jednak, że gdyby otrzymał atrakcyjną propozycję rozegrania kolejnej walki boskerskiej, to nie wyklucza, że by się na nią zgodził.

Dowiedz się więcej na temat: przemysław | Saleta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje