Saleta: Czas dać sobie spokój z boksem

Przemysław Saleta nie dotrwał do końca pierwszej rundy w pojedynku z Luanem Krasniqim w niemieckim Schwerinie. Po trzech liczeniach sędzia przerwał walkę litując się nad leżącym Polakiem. Dla polskiego boksera to chyba koniec kariery.

- To była porażka na własne życzenie - powiedział w "Rzeczpospolitej" Saleta. - Wiedziałem, że Krasniqi ma szybkie ręce, ale nie sądziłem, że tak łatwo mnie zaskoczy. Przykra sprawa, ale taki jest boks. Najwyższy czas dać sobie z nim spokój. Trudno nie zgodzić się z tą konkluzją, może nawet jest ona odrobinę spóźniona.

INTERIA.PL/Rzeczpospolita
Dowiedz się więcej na temat: koniec kariery | spokój | Saleta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje