Ronaldo kontra Messi

Są symbolami drużyn ogniskującymi presję i oczekiwania. Cristiano Ronaldo ma zamiar być najjaśniejszą gwiazdą Gran Derbi, Leo Messi chce, by gwiazdą była Barcelona.

Stary zwyczaj wśród piłkarzy, którzy po nadzwyczajnym meczu proszą sędziego, by pozwolił im zabrać piłkę na pamiątkę, nie jest obcy ani Ronaldo, ani Messiemu. Argentyńczyk zrobił tak po spotkaniu z Arsenalem, najpierw cztery razy trafiając do siatki. Portugalczyk ma nadzieję, że Mejuto Gonzalez nie będzie miał nic przeciwko temu, by futbolówka z Gran Derbi trafiła do jego kolekcji. To by oznaczało, że sobotni klasyk na Santiago Bernabeu wygra Real, a on zagra w nim główną rolę.

Reklama

Katalończycy są jednak pewni, że postacią pierwszoplanową będzie Messi. Argentyńczyk inaczej wyraża swoje życzenia na sobotę, nie chce mówić o sobie, tylko o zwycięstwie Barcelony. W ankiecie dziennika "El Pais" aż 69 procent internautów uważa gości z Katalonii za faworyta, a tylko 17 procent stawia na Real. Z kolei w dzienniku "Marca" 64 procent fanów podkreśla, iż stadion Santiago Bernabeu gwarantuje przewagę "Królewskim". Odczucia są silne i sprzeczne.

Messi zdobył w tym sezonie Primera Division 26 goli i miał 9 asyst. Ronaldo trafiał do siatki 18 razy, a tylko trzykrotnie wykonał podanie zamienione na gola przez kolegów. Portugalczyk częściej uderza na bramkę (152:124), ale już w strzałach celnych, znów lepszy jest Messi (66:59). Statystyki opisują jednak wyłącznie przeszłość, o przyszłości nic nie są w stanie powiedzieć. Jedna bramka w sobotni wieczór może mieć większą wagę niż 10 zdobytych wcześniej. Obie drużyny zdobyły po 77 pkt, i w powszechnej opinii kto wygra Gran Derbi, będzie mistrzem Hiszpanii.

Zapytany o porównanie z Messim Ronaldo odpowiada dowcipnie, że jest wyższy i szerszy w ramionach. Choć Real odpadł z Pucharu Króla i Ligi Mistrzów Portugalczyk jest zadowolony ze swoich dokonań. "Udowodniłem, że było warto zapłacić za mnie sto milionów". Jest również pewny zwycięstwa w sobotę, choć bardziej pociągnięty za język przyznaje, że za Messim stoi wspaniała drużyna, a jemu i kolegom z Madrytu wciąż brakuje trochę czasu. Były trener Realu Bernd Schuster uważa nawet, zespół Manuela Pellegriniego to "Ronaldo, Higuain (24 gole, trzy asysty) i dziewięciu innych w tle".

Messi powtarza banały, ale przemawiają za niego inni - na przykład Christo Stoiczkow, który także w koszulce blaugrana zapracował na Złotą Piłkę. Bułgar jest zdania, że obrońcy Realu mają tylko jedno wyjście: w każdej akcji faulować Argentyńczyka. Alvaro Arbeloa odpowiada, że to nonsens. Arbelona zagra z lewej strony, będzie miał jednak za zadanie powstrzymywać rajdy Daniego Alvesa. Sposobem na Messiego ma być obrona strefą, z ostatnią zaporą w osobie najlepszego z madryckich obrońców Sergio Ramosa. Gdyby Argentyńczyk "zgubił" pomocników Gago i Xabiego Alonso.

Sympatyzujące z Barceloną "El Mundo Deportivo" zapytało swoich czytelników kto jest lepszy Messi, czy Ronaldo. Aż 94 proc wskazało na Argentyńczyka. O sposobach Barcy na Ronaldo niewiele słychać. Katalończycy mają swój styl i nie mają zamiaru do nikogo go dopasowywać. Wagę meczu oddaje jednak inna ankieta: "czy zgodziłbyś się, by Barca wysoko przegrała na Bernabeu, a potem zdobyła tytuł?" - zapytało "El Mundo Deportivo". Aż 56 proc powiedziało: "nie".

Katalończyków niepokoi wybór sędziego. Mejuto Gonzalez to wielki autorytet, ale w tym wieku Real jeszcze nie przegrał, gdy on prowadził mecze "Królewskich". Barcelona nie chce jednak przed sobotą histerii. Buduje raczej poczucie swojej siły. Wczoraj odbyła się uroczystość przyznania Johannowi Cruyfowi tytuł honorowego prezesa. "Od zwycięstwa 5:0 na Santiago Bernabeu zaczęła się nowa era Barcelony" - powiedział Joan Laporta przypominając słynny klasyk z udziałem Holendra. Jak widać Gran Derbi wyznacza kluczowe daty w historii obu klubów. Tak samo ma być jutro.

Liczby Messiego i Ronaldo

6 - tyle goli zdobył Leo Messi w meczach z Realem Madryt

0 - tyle goli strzelił Ronaldo w meczach z Barceloną (jako piłkarz Realu i jako piłkarz Manchesteru United).

PS. Kaka i Ibrahimovic nie zagrają w Gran Derbi. Obaj kontuzjowani nie zostali nawet powołani na mecz.

Czytaj blog Darka Wołowskiego

Dowiedz się więcej na temat: FC Barcelona | Santiago | procent | Real | Gran Derbi | Cristiano Ronaldo

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje