"Rogera czeka ogromny stres"

Nie wyobrażam sobie, żeby Roger Guerreiro nie pojechał na Euro, po tym jak w przyspieszonym trybie otrzymał obywatelstwo - powiedział były reprezentant Polski Grzegorz Mielcarski.

"Jeśli pomocnik Legii nie znajdzie się w grupie 23 piłkarzy na turniej w Austrii i Szwajcarii to powstanie straszny hałas. Prezydent pewnie nikomu więcej ze sportowców nie nada obywatelstwa, skoro przy całym zamieszaniu wokół Rogera ten nie znalazłby się w drużynie Leo Beenhakkera" - ocenił Mielcarski.

Reklama

Jego zdaniem Roger może mieć problemy z adaptacją w drużynie.

"Szkoda, że jak zwykle działamy z taką opieszałością. Przecież on jeszcze nie rozegrał żadnego meczu, nie ma kontaktu z kadrowiczami, nie wiemy jak się będzie czuł w drużynie. Czeka go ogromny stres - impreza trwa około miesiąca, a on może mieć problemy z komunikacją" - wyjaśnił.

Mielcarski nazwał Rogera "granatem", który może być potężną bronią na rywali, ale także zaszkodzić "posiadaczowi" albo okazać się niewybuchem. Jego zdaniem by odegrać jakąś rolę w turnieju finałowym Roger musi znacznie poprawić formę.

Były reprezentant Polski nie był przeciwny przyznaniu Brazylijczykowi obywatelstwa, ale uważa, że dotknięci zostaną ludzie, którzy czekają na rozpatrzenie wniosku latami.

"Czy piłkarz powinien dostawać obywatelstwo wcześniej niż lekarz od lat pracujący w Polsce? Tacy ludzie też powinni móc szybciej otrzymywać paszport" - dodał Mielcarski.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Michał Czekaj | obywatelstwo | Guerreiro Roger | stres

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje