Reprezentacja oczami "Franza"

"Już teraz powinno się dać szansę piłkarzom, którzy wcześniej zostali przez sztab szkoleniowy reprezentacji skreśleni" - powiedział w "Przeglądzie Sportowym" trener Lecha Poznań Franciszek Smuda.

"Ci, którzy nie zdali egzaminu na mistrzostwach Europy, nie powinni pójść w zapomnienie, w całkowitą odstawkę. Trzeba jednak stawiać na ludzi już od dłuższego czasu prezentujących wysoką formę" - dodał popularny "Franz".

Reklama

"W kadrze na zbliżające się eliminacje do mistrzostw świata nie może zabraknąć miejsca dla Pawła Brożka, Marka Zieńczuka czy Artura Wichniarka. W obronie, gdzie od dawna mamy najwięcej problemów, warto wrócić do Bartka Bosackiego, który wiosną grał naprawdę doskonale. Na newralgicznej lewej stronie nie możemy sobie pozwolić na brak Marcina Kowalczyka. Tu nie ma co wzdychać i pukać się w głowę. On jest najlepszym Polakiem na tej pozycji! Ale oparcie środkowej linii na młodym Radosławie Majewskim jest trochę przedwczesne. W towarzyskich meczach OK, ale spotkania o stawkę to dla niego wciąż jeszcze za duży numer buta. Po raz enty powtarzam, że w reprezentacji muszą grać profesjonaliści, piłkarze już ułożeni. Dlatego proszę, nie wywołujcie jeszcze do tablicy Kamila Grosickiego. To skaleczony człowiek. Trener nigdy nie będzie miał pewności, że jest skoncentrowany na meczu, a nie na długach. Ale ostateczne decyzje zostawiam panu Beenhakkerowi. To tęga głowa, więc na pewno coś wymyśli" - podkreślił Smuda.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Franciszek Smuda | reprezentacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje