Rekord świata i złoty medal Anity Włodarczyk

W finale konkursu rzutu młotem kobiet podczas lekkoatletycznych MŚ w Berlinie Polka Anita Włodarczyk już w drugiej serii pobiła rekord świata! Anita osiągnęła odległość 77,96 m! To dało jej tytuł mistrzyni świata i złoty medal!

To drugi złoty, a ósmy ogółem medal dla Polski podczas MŚ w Berlinie. Nawet niepoprawni optymiści nie spodziewali się, że te mistrzostwa będą dla nas tak obfite w medale! Po ośmiu dniach mistrzostw Biało-Czerwoni mają osiem medali i w tej klasyfikacji wyprzedzili nawet gospodarzy, Niemców! Dzięki Anicie Włodarczyk awansowaliśmy na piąte miejsce w klasyfikacji medalowej.

Reklama

Anita dokonała nie lada wyczynu - złoty medal i rekord świata zapewniła sobie na początku konkursu, bo później nie mogła już rzucać. W szalonej radości z rekordowego rzutu doznała kontuzji stawu skokowego!

Włodarczyk w znakomity sposób zastępuje nieodżałowaną, zmarłą przed rokiem Kamilę Skolimowską. Pochodząca z Rawicza zawodniczka pobiła rekord świata nie przez przypadek. Najzwyczajniej jest w mistrzowskiej formie! Już 8 sierpnia na zawodach w Chociebużu osiągnęła znakomity wynik 77,20 m, który oznaczał nowy rekord Polski.

Gdy w finale MŚ, w drugim rzucie Polka zakręciła młotem i wyrzuciła go na rekordową odległość, najpierw spojrzała pod nogi, czy nie spaliła tego rzutu. Dopiero po chwili zaczęła śledzić tor lotu młota. Uniosła wysoko ręce, gdy zobaczyła, że młot poleciał tak daleko. Gdy jednak na tablicy świetlnej pojawił się komunikat: "77,96 new world record" Włodarczyk zaczęła skakać z radości! Anita pobiegła przed siebie z rękoma uniesionymi do góry. Wbiegła nawet na bieżnię i o mały włos nie przeszkodziła finiszującym zawodniczkom w wyścigu na 5000 m.

Co gorsza, przy tej szalonej radości Polka nabawiła się kontuzji! Na bieżni, lądując po podskoku z radości, wykrzywiła sobie lewą nogę!

Kontuzja okazała się na tyle poważna, że Włodarczyk, bez lewego buta, utykając, opuściła płytę stadionu! W asyście lekarza udała się do szatni.

Rzecz jasna, po tak nokautującym rzucie Polka prowadziła w konkursie. Wyprzedzała nawet faworytkę gospodarzy - Betty Heidler (75,10 w I serii), która próbowała odpowiedzieć Anicie. Zakręciła mocno - przy głośnym poklaskiwaniu 60 tys. widzów, rzuciła z całych sił we właściwym momencie, lecz osiągnęła tylko 75,38! Niemieccy kibice, by pomóc swojej przygotowali nawet transparent: "Betty! Du bist Hammer!" (Betty! Jesteś jak młot!"). W trzeciej próbie "Hammer" poprawiła się - 75,73 m, ale do Włodarczyk miała wciąż daleko.

Nie wiodło się poprzedniej rekordzistce świata - Rosjance Tatjanie Łysenko. W pierwszej próbie osiągnęła 72.22, drugą spaliła, a w trzeciej rzuciła ledwie ponad 71 m.

Na trzecie miejsce po trzech seriach awansowała młoda Niemka - Kathrin Klaas, która w trzecim podejściu osiągnęła rekord życiowy - 74,23 m.

Anita Włodarczyk, po udzieleniu jej pomocy medycznej, wróciła na stadion z opatrunkiem lodowym na stawie skokowym. Usiadła na ziemi i w spokoju obserwowała rywalizację konkurentek. Czekała, czy ktoś jej nie pobije, bo wówczas, mimo skręconej nogi, musiałaby się dalej bić o "złoto".

To była dosyć dziwna rywalizacja o medale. Siódemka miotaczek wysilała się, by pobić niebotyczny wynik Polki, podczas gdy Anita Włodarczyk siedziała, masowała staw kostkowy, przeżuwała gumę i ...robiła z gumy bańki (- Guma pomagała mi w tym, abym się nie denerwowała - tłumaczyła Anita.). Spokojna, jakby przeczuwała, że nikt nie jest w stanie jej zagrozić!

Tymczasem Heidler robiła, co mogła. W przedostatniej kolejce osiągnęła 76,44 m - to jej najlepszy rezultat w życiu. Do Anity brakowało jej jednak wciąż półtorej metra. W rzucie ostatniej szansy Niemka rzuciła jeszcze dalej - na 77,12 m (rekord kraju), ale złota Polce i Polsce nie odebrała! Anita Włodarczyk z bolącą nogą podeszła jeszcze do ostatniej serii, ale tylko po to, by oddać żartobliwy, lekki rzut. Później zapomniała nawet o bolącej kostce. Wzięła biało-czerwoną flagę na plecy i wiwatowała, biegnąc po bieżni! Już nikt jej nie mógł przepędzić z bieżni - była bohaterką wieczoru! Tylko ona w sobotę pobiła rekord świata!

Po piątym rzucie pojawił się wreszcie uśmiech na twarzy Słowaczki - Martiny Krasnowej, która dzięki rzutowi na 74,79 m wskoczyła na trzecią pozycję.

Konkurs rzutu młotem kobiet

1. Anita Włodarczyk - POLSKA  - 77,96 m
2. Betty Heidler - Niemcy - 77,12  m
3. Martina Hrasnova - Słowacja - 74,79 m
4. Kathrin Klaas - Niemcy - 74,23 m
5. Wenxiu Zhang - Chiny - 72,57 m
6. Tatjana Łysenko - Rosja - 72,22 m
7. Jessica Cosby - USA - 72,17
8. Clarissa Claretti - Włochy - 71,56 m

Anita Włodarczyk

Urodzona: 8 sierpnia 1985 r. w Rawiczu

Kluby: Kadet Rawicz, AZS/AWF Poznań

Sukcesy: złoty medal MŚ w Berlinie, rekord świata - 77,96 m, mistrzostwo Polski (Bydgoszcz 2009 r.), wygrała Zimowy Puchar Europy (Teneryfa 2009 r.).

CZYTAJ TAKŻE:

Zamecznik: Włodarczyk stać na 80 metrów

Anita Włodarczyk: Kamila mi pomogła, a Niemcy wkurzyli

31 medali Polaków!

Włodarczyk zrobiła to, na co po cichu liczyliśmy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje