Redskins przegrali = Kerry wygra?

John Kerry powinien pokonać George'a W. Busha w wyścigu do Białego Domu. Tak przynajmniej wskazywałaby niedzielna porażka Washington Redskins z Green Bay Packers (14-28) w meczu 8. kolejki National Football League.

Dlaczego ma to takie znaczenie? Od 1933 roku wynik Redskins w ostatnim meczu na własnym stadionie przed wyborami prezydenckimi bezbłędnie wskazywał zwycięzcę wyborów.

Reklama

Jeśli historia miałaby się powtórzyć, to rezultat z FedEx Field oznacza wtorkowy triumf kandydata demokratów. Zwycięstwa Redskins każdorazowo pociągały bowiem za sobą pozostanie na stanowisku kandydata rządzącej partii, porażki odwrotnie.

- Tak, on na pewno wygra. To gwarantowane - powiedział o szansach Kerry'ego gracz Packers Darren Sharper, popierający zresztą senatora . - Teraz już nawet nie muszę głosować. To zwycięstwo oszczędziło mi wtorkowej wycieczki do punktu wyborczego.

Seria "Redskins wybierają prezydenta" zaczęła się w 1933, kiedy to Boston Braves zmienili nazwę na Redskins (później przenieśli się do Waszyngtonu). Od momentu reelekcji Franklina Roosevelta w 1936 roku historia się powtarza.

W 2000 roku w swoim ostatnim meczu przed wyborami Redskins ulegli Tennessee Titans i kandydat rządzących wówczas demokratów Al Gore także przegrał...

Wszystko o WYBORACH w USA w naszym specjalnym serwisie

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | kerry

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje