Raiders grają dalej, wielki powrót Janikowskiego!

Przy wywołującym dreszcze przeraźliwie głośnym dopingu na Network Associate Coliseum w Oakland, Raiders pokonali New York Jets 38-24 I to oni zmierzą się za tydzień z New England Patriots w drugiej rundzie play-off.

Mecz Oakland Raiders z New York Jets rozpoczął, jak zwykle, hymn narodowy, a kibiców przywitała rozciągnięta na całej długości boiska olbrzymia flaga amerykańska.

Reklama

Już w trzeciej minucie 27-jardowe podanie Gannona świetnie złapał Rice. Atakujący Oakland jednak przyłożenia nie zdołali zrobić i Sebastian Janikowski z 21 jardów jako pierwszy zdobył punkty dla Raiders, dając tym samym sygnał, że po kontuzji nie ma już ani śladu.

W odpowiedzi Jets dotarli na 40 jard, obrońcy Raiders jednak uniemożliwili przyłożenie, a kopacz gości John Hall nie trafił z 45 jardów.

Po drugiej ofensywnej akcji srebrnoczarnych, Rice minimalnie minął się z podaniem Gannona i znów szansę dostał Janikowski. Owacyjnie witany Polak stanął przed szansą na fieldogoal z 41 jardów. Strzał był bardzo mocny, a tuż po uderzeniu Polaka ponad 62 tysięcy gardeł ryknęło: - Yeeees!

Na początku drugiej kwarty John Hall już się nie pomylił i z 45 jardów odrobił 3 punkty straty do Jeźdźców.

W połowie drugiej kwarty Janikowski był już na ustach wszystkich, jego potężna bomba z 45 jardów podwyższyła prowadzenie Raiders na 9-3. Stadion jednak zamarł z przerażenia tuż po wykopie Janikowskiego. Uderzając Sebastian źle trafił w piłkę. Ta poleciała bardzo nisko, przedzierający się z piłką gracz Jets, dotarł aż w okolice Sebastiana. Wałbrzyszanin próbował go zatrzymać, jednak tylko zwolnił bieg rywala. Na szczęście Janikowski był asekurowany przez kolegę, który powalił nowojorczyka.

Na 3 minuty przed przerwa Anthony Dorssett wspaniałym wyskokiem zablokował fielgoal i kicker John Hall z 42 jardów po raz drugi w tym meczu nie strzelił.

Kilka zagrań później, na własną prośbę grający z kontuzją nogi Charlie Garner, przedarł się z piłką aż na 20 jard strefy Jets. Na 26 sekund przed przerwa, po kapitalnej akcji Gannona, idealnie ustawiony Tim Brown złapał piłkę w polu punktowym. Wykop Janikowskiego nie był znów rewelacyjny.

Ostatnie sekundy przed przerwa to futbolowy kabaret. Chcący za wszelką cenę zdobyć punkty Jets podawali sobie piłkę w powietrzu kilkakrotnie, aż w końcu przejęli ją Raiders.

Dobre humory Jeźdźcom nieco popsuli gracze Jets, którzy po przerwie zdominowali wydarzenia na boisku. Goście pokazali, że nie zamierzają składać broni. Po trzech minutach i dwóch cyrkowych wręcz złapaniach Wayna Cherbeta, to drugie zakończyło się przyłożeniem i Raiders prowadzili już tylko 16-10.

W 8. minucie trener Raiders Jon Gruden dostał szału po tym jak sędziowie podyktowali dwa razy kary po 15 jardów. Wściekły na sędziów z całych sił krzyknął namierzony przez kamery: - What the f... is that?

W trzeciej kwarcie to goście byli lepsi, jednak obrońcy Raiders nie dali się przechytrzyć.

W pierwszych sekundach czwartej kwarty Zack Crocket efektownym wyskokiem przeskoczył blokujących obrońców Jets, ladując głową w dół w polu punktowym. Po touchdownie Gruden wykazał się wielkim wyczuciem, nie wysłał Janikowskiego do strzału. Coach Raiders zdecydował się na akcję za 2 punkty, posyłając na plac boju aż pięciu widereceiversów. Chwyt się udał, skoncentrowani na pilnowaniu skrzydłowych Oakland, obrońcy Jets zostawili lukę w środku i Charlie Garner praktycznie spacerkiem wszedł w pole punktowe nowojorczyków.

Przy prowadzeniu 24-10, po dyskusyjnej interwencji obrońcy Jeźdźcow Charlesa Woodsona, sędziowie dali w prezencie Jetsom 15 jardów. Goście wykorzystali prezent, zdobyli przyłożenie i na 10 minut do końca Raiders prowadzili, ale tylko 24-17, więc nawet przypadkowa akcja Jets mogła doprowadzić do wyrównania.

Końcówka meczu to już prawdziwy horror z happy-endem dla Raiders. Jets nawet na moment nie przestawali wierzyć w sukces, nie pękli jak przed rokiem, ich ataki jednak były poprawnie powstrzymywane przez formacje defensywną Raiders.

39-letni weteran Jerry Rice był w sobotni wieczór w wyśmienitej dyspozycji, to on po podaniu Gannona wykonał przyłożenie, Janikowski dokopnął punkt i wielka radość zapanowała na wypełnionym po brzegi stadionie. Raiders prowadzili już bowiem 31-17.

Odpowiedź Jets była natychmiastowa, po 24 sekundach gry było już tylko 31-24, po tym jak Wayne Chrebet wykonał przyłożenie, pokazując że mecz się jeszcze nie skończył. Jeźdźcy prowadzili na pół minuty do końca tylko siedmioma punktami.

Ostatnie sekundy to ogłuszający doping fanów Raiders. W tym huku pogubili się defensorzy Jets i na 25 sekund przed końcem pozyskany przed sezonem z San Francisco 49-ers, Charlie Garner rozładował napięcie na stadionie . W potwornym hałasie widowni przebiegł on z futbolówką 80 jardów i zatrzymał się dopiero za linią końcową, dobijając ambitnych nowojorczyków.

Wzruszony trener Raiders Jon Gruden długo dziękował publiczności za wspaniały doping, udał się nawet do sektora zwanego Black Hole, gdzie zebrał największe brawa.

Bohaterami meczu z pewnością byli Rich Gannon, Jerry Rice, grający z kontuzją Charlie Garner oraz Sebastian Janikowski, który w całym meczu zdobył 12 punktów, a jego pierwsze celne 3 strzały dodały wigoru Raiders.

Za tydzien Raiders zagrają na wyjeździe w zimowych warunkach z New England Patriots. Po tym co pokazali podopieczni Grudena, zapowiada się wielkie widowisko. Jeżeli Janikowski i spółka pokonają Patriots, zagrają o mistrzostwo konferencji AFC, a gdy wygrają i to spotkanie, zagrają w wielkim finale Superbowl ze zwycięzcą konferencji NFC.

- Wreszcie się przełamaliśmy, to był nasz wielki mecz - mówił po meczu Gruden. - Dziękuję wszystkim moim graczom, a w szczególności Charliemu Garnerowi. Gdy zapytałem go przed meczem, jak się czujesz, czy dasz radę choć trochę zagrać, Charlie odparł mi, Jon nie jest ważne jak ja się czuję. Traktuj mnie jak pełnosprawnego zawodnika, my to musimy wygrać. Po tym co dzisiaj wyprawiał Garner, aż trudno sobie wyobrazić, co będzie za tydzień w Bostonie, jak będzie zdrowy. Wielki udział w zwycięstwie mają nasi kibice, po trzech porażkach nadal w nas wierzyli. Dziękuje im za to, doping mieliśmy nieprawdopodobny. Cieszy mnie dyspozycja Jerry'ego Rice i Gannona. Janikowski powrócił w wielkim stylu, choć nie zamierzam go wychwalać, w końcu po to tu jest. Przyznam, że jak strzelił trzeci fieldgoal z 45 jardów, wiedziałem, że będzie dobrze, dało to reszcie drużyny wielką wiarę.

Jerry Rice grał jakby był co najmniej 10 lat młodszy, po meczu mówił: - Jak małego chłopca, gra wciąż mnie cieszy. Cokolwiek jadłem dziś rano, możecie być pewni, że to samo zjem za tydzień przed meczem z New England - śmiał się Rice.

Sebastiana Janikowskiego zapytaliśmy, jak sobie poradził z faktem, że na PROBOWL czyli mecz gwiazd nie pojedzie, ponieważ jest tylko rezerwowym.

- Czy pojedziesz na Hawaje mimo drugiego miejsca?

- Raczej nie, wybrany kicker musiałby chyba złamać nogę, to tylko wówczas bym pojechał, bo z lekką kontuzją na mecz gwiazd to i tak każdy pojedzie. Szkoda, bo miałem świetny sezon, o moim drugim miejscu zadecydowały te trzy pudła przed Świętami

- Co czułeś, podchodząc do drugiego strzału, pierwszy miałeś łatwy z 21 jardów?

- Tak to mi pomogło zaskoczyć, uwierzyłem w siebie. Drugi jak i trzeci fieldgoal kopnąłem bez emocji, bardzo skoncentrowany, byłem pewny ze trafię.

- Musisz jednak popracować nad wykopami, po jednym z nich musiałeś zatrzymywać rywala, tylko dlatego, że źle kopnąłeś.

- Probowalem go zatrzymać, ale był szybki, trochę go tylko wybiłem z rytmu. To prawda dwa razy dzisiaj kick-offy mi nie wyszły, chciałem kopnąć z maksymalną siłą na touchback i źle trafiłem w piłkę.

- Czy wystarczy tydzień, aby dopracować te wykopy?

- O tak, na pewno położę nacisk na treningach na wykopy, moi partnerzy muszą też poprawić blokowanie.

- Czy dziś grałeś w pełni zdrowy?

- Może nie w pełni ale tak na 80 procent, nie chcę tym tłumaczyć tych dwóch krótkich wykopów, za tydzień na pewno już będę w pełni sił.

Chris Reiko, Oakland, USA INTERIA.PL

Wild-card Playoffs

Sobota, 12 stycznia

Philadelphia Eagles - Tampa Bay Buccaners 31-9

Oakland Raiders - New York Jets 38-24

Niedziela, 13 stycznia

Green Bay Packers - San Francisco 49ers 25-15

Miami Dolphins - Baltimore Ravens 3-20

Divisional Playoffs

Sobota, 19 stycznia

Chicago Bears - Philadelphia Eagles

New England Patriots - Oakland Raiders

Niedziela, 20 stycznia

Pittsburgh Steelers - Baltimore Ravens

St. Louis Rams - Green Bay Packers

Conference Championships

Niedziela, 27 stycznia

Finał NFC

Finał AFC

Super Bowl

Niedziela, 3 lutego

w New Orleans

Mistrz AFC - Mistrz NFC

Pro Bowl

Sobota, 9 lutego

w Honolulu

AFC - NFC

Dowiedz się więcej na temat: john | doping | goście | przerwa | obrońcy | wielki powrót | powrót | rice | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama