Raiders dwie wygrane od Superbowl

W wielkim stylu zakończyli sezon zasadniczy futboliści Oakland Raiders, pokonując na własnym obiekcie Kansas City Chiefs aż 24-0.

Nasz jedynak w National Football League - Sebastian Janikowski nadal prezentuje wyborną formę.

Reklama

Dla zespołu Kansas City Chiefs był to mecz ostatniej szansy i nawet gdyby pokonali "Jeźdźców" musieli liczyć na szczęśliwy zbieg okoliczności. Zwycięstwo Raiders oznaczało, że zagrają oni resztę spotkań w playoffs u siebie - aż do ewentualnego awansu do Superbowl.

Mecz odbył się w strugach ciągle padającego deszczu, a goście przyjechali bez swojego asa atutowego runningbacka Priesta Holmesa. Doszedł do tego głośny doping kibiców Raiders i Chiefs byli "ugotowani" już przed meczem.

Zanim Sebastian zaczął mecz wykopem, by ustawić piłkę musiał starannie przygotować miejsce w kałuży na stojak. Wykop był dużo krótszy niż zwykle, Hall złapał piłkę i minął z nią wszystkich graczy Raiders, aż na jego drodze stanął Janikowski. Wałbrzyszanin tak wystraszył rywala, że ten jeszcze przed kontaktem z Polakiem wypuścił futbolówkę, której o mały włos nie chwycił Sebastian.

Pierwsze akcje obu drużyn to walka przede wszystkim z namokniętą murawą o utrzymanie równowagi. Po kilku puntach sponiewierany w kałużach Charlie Garner wreszcie w swoim stylu wbiegł w end zone, zdobył touchdown i ożywił 63 tysiące przemokniętych kibiców. Sebastian łatwo uzyskał punkt dodatkowy, po czym wykopując uderzył wprawdzie nisko ale bardzo mocno, tym samym zdobywając touchback już po raz 21. w sezonie.

Chiefs próbowali atakować, ale na ich drodze stanęła świetnie spisująca się obrona Raiders. Rod Woodson przeciął akcje Greena, po raz ósmy w sezonie odbierając piłkę (interception) rywalom. Strata już zupełnie podłamała gości.

Pierwszoplanowa postacią meczu był zdecydowanie Charlie Garner, który wytarzany w błocie świetnie wyślizgiwał się próbującym go zatrzymać defensorom z Kansas City. Runningback Raiders łącznie aż 29 razy przebijał się przez obronę Chiefs, pokonując z piłką aż 135 jardów.

Na półtorej minuty przed przerwą, kiedy do wyjścia na fieldgoal szykował się Janikowski, quarterback Rich Gannon - kandydat do miana najlepszego gracza ligi (MVP) - świetnie znalazł Douga Jolleya w strefie touchdown, a dodatkowy punkt Sebastiana okazał się formalnością.

Jakby Polakowi owacji i oklasków było mało, po raz 22. w sezonie wykonał touchback, przekopując cale boisko. Wykopy Janikowskiego nie były może efektowne (w trudnych warunkach kopał nisko), ale za to niezwykle skuteczne.

- Uderzałem po piłkarsku. Nisko, ale piłka na śliskim boisku nabierała poślizgu i lądowała w end zone, a o to nam chodziło - opisywał po meczu Janikowski.

Na boisku nadal szalał Garner, a sfrustrowani Chiefs aby go zatrzymać łapali już nawet za maskę. Jego wysiłki i ośmiominutową akcje Raiders, wykończył silnym strzałem z 27 jardów w sam środek bramki Janikowski, podwyższając prowadzenie Raiders na 17-0. Już wówczas było wiadomo, że "Jeźdźcy" tego meczu nie przegrają.

W tym spotkaniu, ze względu na fatalne warunki, obaj trenerzy często decydowali się na granie czwartej próby (down), która w normalnych warunkach kończy się puntem albo fieldgoalami.

W końcówce Zack Crockett, po wymanewrowaniu obrony, przebył z piłką 8 jardów, kończąc w strefie touchdown. Wynik spotkania na 24-0 strzałem za dodatkowy punkt ustalił Janikowski.

Sobotnia wygrana Raiders dała im komfort swojego boiska. Do końca sezonu Janikowski i koledzy grać będą w Kalifornii i to nawet w wypadku awansu do Superbowl, bo finał w tym roku odbędzie się w San Diego.

W sezonie zasadniczym "Jeźdźcy" z Oakland odnieśli 11 zwycięstw, doznając 5 porażek i mają najlepszy bilans w całej szesnastozespołowej konferencji AFC. Dzięki temu w przyszły weekend spokojnie będą obserwować w telewizji swoich przyszłych rywali. Raiders zagrają dopiero 11 albo 12 stycznia, w zależności od układu gier.

W przypadku zwycięstwa, tydzień później Raiders zagrają na własnym boisku w finale AFC, a jego wygranie daje im awans do wielkiego finału Superbowl. Własne boisko w playoffs to wielki atut - szanse na występ pierwszego Polaka w Superbowl są więc ogromne.

Sebastian w sobotę zdobył 6 punktów, kopnął 2 touchbacki i ma ich najwięcej w NFL. Polak walnie przyczynił się do pierwszego w historii Raiders zwycięstwa do zera nad Chiefs, więc nie krył po meczu zadowolenia. - Przed nami jeszcze dwa mecze, ale dobrze że mamy następny weekend "bye" wolny od meczu. To dobrze, przez dwa tygodnie wyleczą się wszyscy i w pełnym składzie wystąpimy w najważniejszych meczach sezonu.

- Jak spędzisz Sylwestra?

- Tak samo jak wigilie i święta, a więc z rodzicami - odparł Sebastian, po czym podpisał kilka autografów, odebrał gratulacje i pojechał w gronie rodzinnym świętować dalej.

Chris Reiko, Oakland

ChrisReiko@hotmail.com

Wyniki 17. serii spotkań NFL
N.Y. Giants - Philadelphia Eagles    10-7 (dogr.)
Oakland Raiders - Kansas City Chiefs 24-0
niedziela
Minnesota w Detroit
Dallas w Washington
Tennessee w Houston
Miami w New England
Baltimore w Pittsburgh
Cincinnwi w Buffalo
Atlanta w Cleveland
Carolina w New Orleans
Jacksonville w Indianapolis
Green Bay w N.Y. Jets
Seattle w San Diego
Arizona w Denver
Tampa Bay w Chicago
poniedziałek
San Francisco w St. Louis
Dowiedz się więcej na temat: wygraj | Stylu | mecz | Nisko | city | wygrane

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje