Raiders bezradni, gościnni Saints, Alexander Wielki

Oakland Raiders nie zdołali wrócić do walki o playoffs. Od tego celu oddalili się w niedzielę jeszcze bardziej, ulegając u siebie rywalom z AFC West, San Diego Chargers 14-27.

Zespół z Oakland zajmuje ostatnie miejsce w tabeli swojej dywizji (bilans 1-4), a ich niedzielni rywale są na trzeciej pozycji (3-3).

Reklama

Prawdziwą alfą i omegą był na McAfee Stadium LaDainian Tomlinson. Running back gości nie tylko wybiegał 140 jardów i jedno przyłożenie, ale także cieszył się po touchdownach jako "odbierający" i - uwaga - jako rozgrywający. W drugiej kwarcie Tomlinson otrzymał piłkę od swojego quarterbacka Drewa Breesa i popisał się 4-jardowym podaniem Justina Peelle .

Już do przerwy drużyna z San Diego prowadziła 24-7, a w drugiej połowie straciła tylko siedem pkt, sama zdobywając trzy. Aż na 292 jardy (1 INT) podawał Kerry Collins, ale quarterback gości nie zaliczył żadnego podania na touchdown - w przeciwieństwie do Breesa (1 TD).

Oba przyłożenia dla Raiders zdobył po biegowych akcjach LaMont Jordan, ale to właśnie na "ziemi" gospodarze zostali doszczętnie rozbici przez rywali (190 jardów - 39 jardów). Sebastian Janikowski nie miał w tym meczu ani jednej okazji do wykonania field goala. Polak skutecznie wykonał natomiast dodatkowe kopnięcia po touchdownach.

Z powodu zniszczeń wywołanych huraganem Katarina, "domem" New Orleans Saints jest San Antonio. MImo to Saints nie stracili gościnności, praktycznie dając w prezencie zwycięstwo Atlanta Falcons. Na 6 sekund przed końcem - przy remisie 31-31 - kicker gości Todd Peterson spudłował z 41 jardów, ale kara Tony'ego Bryanta dała mu jeszcze jedną szansę, tym razem z 36 jardów. Kopacz ekipy z Atlanty nie zmarnował okazji i to Falcons mogli cieszyć się ze zwycięstwa w Alamodome.

Dogrywkami skończyły się mecze w Dallas i Pittsburghu. Cowboys za sprawą dobrze kierowanej przez Drewa Bledsoe'a ofensywnej serii w dogrywce pokonali 16-13 New York Giants w spotkaniu, które obfitowało w straty (po cztery z każdej ze stron). Ostatecznie sprawę zakończył Jose Cortez, trafiając między słupki z 45 jardów.

W Pittsburghu kontuzjowanego Bena Roethlisbergera zastąpił Tommy Maddox i nie był udany występ rezerwowego quarterbacka. W dogrywce najpierw stracił piłkę ("fumble"), gdy jego zespół w dobrej sytuacji do wykonania field goala, a później jego podanie do Quincy Morgana przechwycił cornerback Jaguars Rashean Mathis i zdobywając przyłożenie dał zwycięstwo gościom z Jacksonville 23-17.

Na Qwest Field w Seattle Shaun Alexander praktycznie sam pokonał Houston Texans, zdobywając cztery przyłożenia (141 "wybieganych" jardów).

Superformę potwierdzili także Broncos, wygrywając piąty mecz z rzędu. Tym razem dla Jake Plummera (262 jardy, 2 TD) nie straszni byli New England Patriots. Zespół z Denver wygrał 28-20.

Zobacz WYNIKI spotkań szóstej serii oraz TABELE NFL

INTERIA.PL/AFP
Dowiedz się więcej na temat: san diego

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje