Rafał Ulatowski oficjalnie trenerem Lechii Gdańsk

Rafał Ulatowski został oficjalnie trenerem piłkarzy Lechii Gdańsk. - Jestem niezwykle zmotywowany do pracy, ale samych zwycięstw nie mogę obiecać - powiedział 38-letni szkoleniowiec, który zastąpił zwolnionego we wtorek Tomasza Kafarskiego.

Ulatowski zajmował się ostatnio komentowaniem piłkarskich meczów, a wcześniej bez powodzenia prowadził Cracovię, z której został zwolniony w poprzednim sezonie.

Reklama

- Cieszę się, że właściciel i działacze Lechii pamiętali o kimś takim jak Rafał Ulatowski i nie patrzyli na mnie przez pryzmat wyników mojej ostatniej pracy, ale również uwzględnili dokonania w innych klubach. Propozycję objęcia Lechii otrzymałem w poniedziałek wieczorem. Z Lubina do Gdańska jest 500 kilometrów, zatem miałem czas, aby wszystko dokładnie przemyśleć - dodał Ulatowski.

Nowy szkoleniowiec Lechii jest podobnie jak jego poprzednik absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. - Odbyłem zatem podróż sentymentalną, ale na pewno nie przyjechałem do Gdańska rozpamiętywać starych czasów tylko myśleć i realizować nowe wyzwania. Planuję też spotkać się z Tomkiem Kafarskim, aby porozmawiać o zespole - wyjaśnił były asystent Leo Beenkakkera w reprezentacji Polski.

Ulatowski podpisał kontrakt z Lechią do końca czerwca 2012 roku, ale pierwsza weryfikacja jego pracy nastąpi po rozegraniu ostatniego meczu w tym roku. - Jestem niezwykle umotywowany do pracy, ale nie obiecam i nie jestem w stanie zagwarantować, że ten zespół zacznie nagle wygrywać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Chodzi o to, żeby w czterech ostatnich w tym roku spotkaniach drużyna grała lepiej i skuteczniej. Później określimy z działaczami cele na rundę rewanżową - przyznał szkoleniowiec "Biało-zielonych".

Ulatowski zajmował się ostatnio komentowaniem piłkarskich meczów - miał też okazję relacjonować wygrane przez Lechię 1-0 spotkanie z Zagłębiem w Lubinie. Nowy szkoleniowiec gdańskiego zespołu nie zamierza jednak zdiagnozować słabszej ostatnio gry zawodników, w którzy w ośmiu meczach strzelili tylko jednego gola.

- Nie spotkałem się jeszcze z pacjentem, a ja nie jestem znachorem i na odległość nie leczę. Dobrze, że jest teraz przerwa na reprezentację, bo będę miał trochę czasu, aby poznać zespół. Nie zamierzam teraz robić też rewolucji sztabie szkoleniowym. Do końca roku pracujemy w niezmienionym zestawieniu, a później zobaczymy - zapewnił Rafał Ulatowski.

Po konferencji prasowej nowy szkoleniowiec Lechii spotkał się ze swoimi współpracownikami, a później poprowadził pierwszy trening. - Ktoś kiedyś powiedział, że futbol to jest przemysł nastawiony tylko na wygrywanie. Każdy, kto nie realizuje tego zadanie, musi odejść. Zapewne mnie też to kiedyś spotka, ale mam nadzieję, że w Lechii odnajdę swoje miejsce - podsumował Ulatowski.

Ten 38-letni trener był nie tylko asystentem Beenhakkera, ale także Czesława Michniewicza w Lechu Poznań i Zagłębiu Lubin. Później samodzielnie prowadził ten ostatni zespół, a następnie był pierwszym szkoleniowcem GKS-u Bełchatów i Cracovii, z której został zwolniony w poprzednim sezonie, gdy w 10 meczach jego drużyna wywalczyła tylko cztery punkty. Ulatowski pracował także na Islandii.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Lechia Gdańsk | ulatowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje