Pusta kasa w PZN

Środowisko sympatyków talentu Adama Małysza zbulwersowała wiadomość, że Polski Związek Narciarski nie przedłużył kontraktu z profesorem Jerzym Żołądziem oraz doktorem Janem Blecharzem.

Prezes PZN, Paweł Włodarczyk przyznaje na łamach "Rzeczpospolitej", że głównym powodem takich decyzji jest brak pieniędzy w kasie związku.

Reklama

- Chcemy konsultować programy treningowe, ale Blecharz i Żołądź postawili przed nami wygórowane żądania finansowe. Chodzi o siedem tysięcy złotych dla każdego z nich. Związek nie stać na takie wydatki. To dzięki współpracy z nami oraz wynikom Małysza ich nazwiska stały się popularne. -żali się Włodarczyk.

Prezes PZN potwierdza również, że sztab szkoleniowy Małysza nie dostał jeszcze premii za IO w Salt Lake City oraz MŚ w Predazzo.

- Nie zapłaciłem bo nie miałem pieniędzy. Zbankrutowała jedna firma i nie zapłaciła związkowi 600 tysięcy złotych. Poprzedni sponsor strategiczny, Poczta Polska przez pół roku nas zwodziła i nie podpisał żadnego kontraktu. Zapewniam jednak, że jak tylko znajdą się pieniądze natychmiast spotkam się z doktorem oraz profesorem i będziemy negocjować nowe warunki umowy. Nie chcemy rozbijać zgranego zespołu - uspokaja Włodarczyk.

INTERIA.PL/Rzeczpospolita
Dowiedz się więcej na temat: Włodarczyk | Polski Związek Narciarski | PZN | 'Kasa'

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje