"Pudzianowski nic nie pokazał! On nie ma ciosu"

Jeden z organizatorów gali "Moosin: Gods of Martial Arts", Eric "Butterbean" Esch, postanowił wrócić do ostatniej walki Mariusza Pudzianowskiego z Timem Sylvią i w kilku mocnych słowach skrytykować postawę polskiego siłacza.

- Wiem, że Mariusz Pudzianowski nabawił się kontuzji stopy podczas walki z Timem Sylvią, ale on za nim poddał walkę nic nie pokazał. On nie ma ciosu mimo, że jest tak silny - podkreśla "Butterbean", cytowany przez BoxingNews.pl.

Reklama

Jego zdaniem "Pudzian" musi skorzystać z pomocy profesjonalistów i chcąc odnosić sukcesy w MMA, musi poważnie zająć się specjalistycznymi treningami. Na razie nie ma bowiem czym straszyć rywali w ringu, oprócz imponującej muskulatury.

- Najsilniejszy człowiek na świecie uderza, jakby ważył 60 kilogramów, a nie silny facet ważący drugie tyle! On nie ma umiejętności, żeby walczyć na wysokim poziomie - dodaje Esch.

W ostatnim czasie sporo mówiło się o tym, że popularny w USA Mariusz dostanie kolejną szansę na gali Moosin. Przymierzany do walki z "Pudzianem" jest m.in. znany serii nagrań w internecie z walk ulicznych, Kimbo Slice. Zdaniem Escha Polak nie jest jeszcze gotowy na takie wyzwanie.

- Pudzianowski nadal musi pracować nad parterem. Wszyscy wiemy, że jest bardzo silny, ale to nie wystarczy na najwyższy poziom MMA. Nie wiem, kto go trenuje, ale powinien zostać zwolniony. Najpierw musi stoczyć walkę z dobrym wojownikiem MMA, zanim dostanie kolejną dużą konfrontację, jaka zapowiada się na 9 października - wyjaśnia "Butterbean".

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama