"Pudzian": Mogę mu zrobić straszną krzywdę

Wielkimi krokami zbliża się walka Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem. Najsilniejszy człowiek świata zmierzy się z kontrowersyjnym pięściarzem już 11 grudnia podczas 12. gali Konfrontacji Sztuk Walki.

Popularny "Pudzian" jest w znakomitej formie. Trudno się dziwić, ostatnich kilka miesięcy poświęcił na regularne treningi. Nie tylko sparuje i doskonali techniki, które wykorzysta w ringu, ale również biega i skacze na skakance.

Reklama

Przed starciem z Najmanem ma tylko jedno zmartwienie: "Jestem tak naładowany energią, że mogę zrobić Najmanowi straszną krzywdę. Na treningach uważam, żeby nikomu nic się nie stało, ale mimo to jednemu chłopakowi uszkodziłem żebra, a drugiemu pękła noga. A z Najmanem pójdę na całość" - podkreśla w rozmowie z "Super Expressem".

"El Testosteron" nie obawia się jednak potężnego rywala i ocenia swoje szanse na 50 procent: "Wiem, co mam do zyskania, i co mam do stracenia. Obiektywnie, bez zbędnego pompowania balonika, oceniam swoje szanse na 50 procent. Kto będzie lepiej przygotowany taktycznie i zrealizuje taktykę w ringu, narzuci swój styl walki, ten zwycięży" - zaznacza.

Najman zmierzy się z "Pudzianem" w formule MMA. Walka będzie głównym wydarzeniem 12. edycji Konfrontacji Sztuk Walki, która odbędzie się już 11 grudnia na warszawskim Torwarze.

PRZECZYTAJ WYWIAD Z MARCINEM NAJMANEM!

Zobacz także:

To Najman jest faworytem walki z "Pudzianem"?

"Pudzianowski ma jaja, ale może skończyć jak Jordan"

"Pudzian" trenuje od 6 rano, Najman - błyskawica

Najman: Tymi ciosami znokautuje Pudzianowskiego

Dowiedz się więcej na temat: Pudzian

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje