Puchar Polski: Pogoń uzupełniła stawkę

W rewanżowym meczu ćwierćfinałowym Remes Pucharu Polski Pogoń Szczecin zremisowała z wiceliderem zachodniej grupy II ligi - Zagłębiem Sosnowiec i awansowała do półfinału. Wcześniej awans zapewniły sobie; Ruch Chorzów, Lechia Gdańsk i Jagiellonia Białystok.

Kwestia awansu była praktycznie przesądzona przed tygodniem, kiedy to portowcy wygrali w Sosnowcu aż 3:0. Rewanż miał być tylko formalnością. Dlatego w porównaniu z ligowym spotkaniem w Nowym Sączu (Pogoń przegrała z Sandecją 1:3), trener Pogoni dokonał aż siedmiu zmian w wyjściowej jedenastce. Z ekipy, która wyszła na boisko przeciw Sandecji, desygnował jedynie bramkarza Radosława Janukiewicza, stopera Omara Jaruna, Marcina Mysiaka przesunął do obrony, a reżyserem gry pozostał Dariusz Zawadzki.

Reklama

W pierwszej jedenastce zadebiutował nawet 19-letni syn trenera - Robert Mandrysz, a w ataku strzelec dwóch bramek w Sosnowcu, rówieśnik młodego Mandrysza - Mikołaj Lebedyński w parze z Piotrem Dziubą.

Także trener Piotr Pierścionek dokonał siedmiu zmian w wyjściowym składzie swego zespołu w porównaniu z sobotnim meczem na szczycie II ligi (Zagłębie uległo Ruchowi Radzionków 1:2). Dzięki temu od pierwszych minut szczecińscy kibice mogli oglądać w akcji Brazylijczyka Lilo, który reprezentował barwy Pogoni w czasie, gdy właścicielem klubu był Antoni Ptak. To właśnie Lilo w 6. min. przeprowadził pierwszą ofensywną akcję zespołu gości, wbiegł ze skrzydła w pole karne, ale jego strzał był niecelny.

- Puchar Polski nie jest naszym najważniejszym celem, ale przyjechaliśmy tutaj, by pokazać jak najlepszy futbol - nie ukrywał przed meczem trener Pierścionek.

Jeśli przed meczem może nieliczni kibice Zagłębia mogli się łudzić, że jeszcze nie wszystko stracone, to po 16 minutach gry na pewno te złudzenia prysły. Bramkę wypracował duet piłkarzy sprowadzonych jesienią z Floty Świnoujście. Przemysław Pietruszka zacentrował z lewej strony w pole karne, a mierzący ledwie 176 cm Piotr Dziuba wyskoczył ponad głowy przynajmniej 10 cm wyższych obrońców i strzałem z główki tuż przy słupku pokonał rezerwowego bramkarza Zagłębia Mateusza Prusa.

W 28. min. obrońcom szczecińskim urwał się Sławomir Pach, strzelił mocno, ale Radosława Janukiewicza uratowała poprzeczka. W ostatnich minutach pierwszej części gry dwukrotnie przed szansą na wyrównanie stanął Hubert Jaromin, w obu przypadkach strzelił obok słupka.

Na początku drugiej połowy meczu tempo i tak nudnego spotkania jeszcze spadło. Mimo tego goście z uporem dążyli do strzelenia gola i w końcu im się to udało. Najaktywniejszy w zespole Zagłębia Hubert Jaromin zacentrował prostopadle w pole karne. Tam Adrian Pajączkowski najpierw przyjął piłkę, a potem precyzyjnym, mocnym strzałem doprowadził do remisu.

Potem jeszcze na bramkę Janukiewicza strzelali Tomasz Szatan (67 min.) i Jaromin (82. i 90. min), ale bramkarz Pogoni nie dał się pokonać.

Z drugiej strony boiska szanse na zwycięskiego gola dla Pogoni miał zmiennik Maciej Ropiejko (81. 88. i 90. min), ale także przegrał pojedynki z Mateuszem Prusem.

Ten dość słaby mecz zakończył się sprawiedliwym remisem, a portowcy dołączyli do Lechii Gdańsk, Ruchu Chorzów i Jagiellonii Białystok jako ostatni z półfinalistów Pucharu Polski.

Pogoń Szczecin - Zagłębie Sosnowiec 1-1 (1-0)

Bramki: 1-0 Piotr Dziuba (16), 1-1 Adrian Pajączkowski (65)

Pogoń: Radosław Janukiewicz - Marcin Nowak, Omar Jarun, Marcin Mysiak, Marcin Woźniak - Daniel Wólkiewicz, Robert Mandrysz (77. Marcin Bojarski), Dariusz Zawadzki (46. Tomasz Parzy), Przemysław Pietruszka - Piotr Dziuba (66. Maciej Ropiejko), Mikołaj Lebedyński.

Zagłębie: Mateusz Prus - Marcin Strojek, Dżenan Hosić, Tomasz Balul, Tomasz Łuczywek (46. Rafał Pietrzak) - Lilo, Tomasz Szatan, Sławomir Pach (76. Radosław Flejterski), Adrian Pajączkowski - Marcin Lachowski (46. Dawid Ryndak), Hubert Jaromin.

Sędzia: Artur Radziszewski (Warszawa). Widzów: 5 000 (w tym ok. 400 z Sosnowca).

Pierwszy mecz 3:0 dla Pogoni. Awans - Pogoń.

Czytaj też:

Jagiellonia Białystok - Korona Kielce 3-0

Wisła Kraków - Lechia Gdańsk 1-3

Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2-1

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama