Przygotuj się do ostrej jazdy!

Jazda na rowerze może być przyjemną wycieczką albo jazdą na maksa po niebanalnych trasach czy szybką, nocną jazdą po pustych ulicach.

O ile do spokojnych wycieczek nie trzeba się specjalnie przygotowywać to amatorzy mocnych wrażeń powinni wcześniej zadbać o to, co najważniejsze czyli: kondycję, sprzęt oraz zabezpieczanie przed urazami, których w tym przypadku nie da się uniknąć. Maciej Jodko, Justyna Kowalczyk i Adrian Rzeszutko z RMF Pepsi Max Team podpowiadają jak prawidłowo przygotować się do rowerowych szaleństw.

Reklama

Coś dla ciała

Aby w sezonie móc zaszaleć na rowerze trzeba się odpowiednio wcześniej przygotować przede wszystkim od strony kondycyjnej. Maciej Jodko z RMF Pepsi Max Team dobrze o tym wie, bo pracę nad swoja sprawnością rozpoczyna już w grudniu. Mistrz Polski jazdy na rowerze w kategorii DH (down hill) podkreśla. "Przygotowanie kondycyjne powinno zacząć się jeszcze zimą. Bardzo dobrze sprawdzają się tu inne dziedziny sportu, jak narty biegowe czy zjazdowe lub jazda na snowboardzie. Te dyscypliny odpowiednio wzmocnią nogi".

Inny członek ekipy, Adrian Rzeszutko, dodaje "Dobre są też marszobiegi, basen i siłownia. To wszystko sprawi, że będziemy mieć dobrą kondycje i z chwilą, gdy nadejdzie wiosna, a dni staną się dłuższe bez trudu przesiądziemy się na rower".

"Żeby coś robić na maksa i mieć efekty trzeba temu poświęcić wiele czasu. Kondycja zarówno psychiczna, jak i fizyczna wynika ze stanu odżywiania, wytrenowania organizmu, a także zabiegów pielęgnacyjnych. Dlatego chcąc przygotować się kondycyjnie trzeba zadbać o te wszystkie sprawy jednocześnie" - komentuje Justyna Kowalczyk - jedyna dziewczyna w teamie RMF Pepsi Max.

Nie zawsze jednak jest czas i chęć na to by, zwłaszcza zimą, przygotowywać się do rowerowych szaleństw. "Wówczas warto pamiętać o tym, że każdy kto chciałby spróbować maksymalnej jazdy musi dać sobie na to czas, by organizm sprostał chęciom ducha. Dobrze więc potraktować pierwsze tygodnie jako okres na powrót do formy i uzbroić się w cierpliwość, nim uda się "wycisnąć" z roweru jego maksymalne możliwości" - dodaje Maciek Jodko.

Istotnym elementem treningów przed sezonem ale też i w trakcie jest odpowiednia dieta. Justyna Kowalczyk podpowiada jak i co jeść, aby jazda była przyjemna. "Jeść najpóźniej 2-3 godziny przed jazdą. Chodzi tu głównie o komfort jazdy; niewygodnie przecież jeździ się z pełnym brzuchem. Radziłabym jeść produkty lekkostrawne, które dostarczają energii głównie węglowodany. Grunt to pić dużo płynów. Nie należy dopuszczać do pojawienia się uczucia pragnienia, bo jest to oznaką odwodnienia organizmu. Przy dłuższym wysiłku wodę mineralną lepiej zastąpić napojami izotonicznymi. Wyrównują one poziom wody, witamin i elektrolitów utraconych podczas wysiłku. W trakcie jazdy, gdy już brakuje "paliwa" polecam batony energetyczne".

Coś dla ducha

Zarówno przygotowania do jazdy na rowerze, jak i sama jazda, musi wiązać się z przyjemnością i wyzwaniem. "Łatwiej jest zmobilizować się do treningu jeśli trenuje się z kimś. Pojawia się wtedy także element rywalizacji, a to czyni trening aktywniejszym i ciekawszym. Polecam więc wspólne rowerowe wypady jako element treningu dla osób, które zimą nie miały czasu na szczególne przygotowania" zauważa Kowalczyk i dodaje "Pasja jest najważniejsza. Nie można robić niczego na siłę. Trzeba wyznaczyć sobie cel i konsekwentnie każdego dnia do niego dążyć. Nie należy przejmować się porażkami, ale je przeanalizować".

Podobnego zdania jest Adrian Rzeszutko "Dla mnie najważniejsza jest przyjemność i radość z jazdy, gdy tego nie ma to ciężko tak zwyczajnie zebrać się na rower. W jeździe należy sobie stopniowo podnosić poprzeczkę, by cały czas doskonalić swe umiejętności na coraz dalszych i trudniejszych szlakach. Jazda na rowerze jest sztuką i by dojść do perfekcji należy doskonalić ją latami".

Sprzęt to podstawa

Niebanalna jazda na rowerze jest możliwa tylko wówczas, gdy sprzęt jest w stanie to wytrzymać. Tak więc istotne jest, aby przygotować do jazdy rower. Adrian Rzeszutko podkreśla.

"Po każdym sezonie rower powinien być całkowicie sprawdzony przez wykwalifikowanego mechanika. Jeżeli jednak ktoś ma dostęp do specjalistycznych narzędzi i potrafi regulować przerzutki, hamulce, wymieniać pancerze z linkami, regulować luzy na sterach, piastach czy tez rozebrać przesmarować i poskładać do kupy amortyzator kończąc na centrowaniu kół nie będzie musiał udawać się do serwisu. Jeżeli jednak ktoś się na tym nie zna wówczas odradzam jakiekolwiek ,,grzebanie'' przy rowerze bo może się to źle skończyć, nie tylko dla roweru, ale przede wszystkim dla nas samych".

Jeśli rower przeszedł serwisowanie i sprawdza się w trasie, warto jeszcze przed każdą jazdą upewnić się na własną rękę, czy sprzęt jest do niej przygotowany. Na co zwrócić uwagę? Rzeszutko dodaje "Zawsze należy sprawdzać ciśnienie powietrza w oponach. Jeśli jest zbyt małe istnieje duże ryzyko, że złapiemy ,,kapcia''. Jeżeli jeździmy dużo po wodzie i błocie to należy większą uwagę zwracać na stan naszego napędu czyli przerzutek, łańcucha, mechanizmu korbowego oraz kasety. Nie może dojść do sytuacji, że udajemy się na jazdę z wysuszonym łańcuchem, taka jazda sprawi, iż napęd będzie szybciej się zużywał. Jeżeli posiadamy amortyzator to po każdej jeździe należy zetrzeć z powierzchni goleni i uszczelek przeciw pyłowych nadmiar pyłków. Od czasu do czasu warto sprawdzić połączenia śrubowe czy są dobrze poskręcane".

Sprzęt to też odpowiednie ubranie, ochraniacze i kaski. "Te ostatnie są najważniejsze, bo chronią głowę przed urazami, o które łatwo, gdy ktoś ceni sobie szaloną jazdę na rowerze. Jeśli chodzi o "resztę" to warto zainwestować w odzież rowerową: koszulki ze specjalnego, szybkoschnącego materiału, spodenki rowerowe z wkładką tzw. pampersem, która sprawia, że jazda, na często mało wygodnym siodełku, staje się bardziej komfortowa. Ważne również są rękawiczki. Zapobiegają one odciskom na dłoniach. Należy pamiętać, że ubiór musi być dostosowany do pogody i wygodny" - podkreśla Justyna Kowalczyk.

RMF Pepsi Max Team

Grupa powstała w 1993 roku, jako jedna z pierwszych rowerowych drużyn tego typu w Polsce. Od samego początku ugruntowała swoją wysoką pozycję w kraju dzięki temu, że jej członkowie zdobywali liczne medale i nagrody w zawodach rowerowych. To dzięki licznym sukcesom jako jedyny zespół w Polsce może używać logo Międzynarodowej Unii Kolarskiej UCI.

Od samego początku zespół współpracował z licznymi sponsorami: strategicznymi i pomocniczymi. Od marca 2009 roku sponsorami strategicznymi są Pepsi Max oraz Radio RMF FM. Dlatego też w tym sezonie pojawiła się nowa nazwa drużyny RMF Pepsi Max Team.

Informacja prasowa
Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk | team | jazda na rowerze | Kowalczyk | rower | sprzęt | pepsi | RMF | jazda | jazdy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje