Przyczyna śmierci Herriona wciąż nieznana

Bezpośrednia przyczyna śmierci 23-letniego Thomasa "Thundera" Herriona jest wciąż nieznana. Zawodnik 49ers zmarł tuż po sobotnim przedsezonowym pojedynku ekipy z San Francisco w Denver z miejscowymi Broncos.

Raport koronera także nie wyjaśnia dlaczego 140 kilogramy i mierzący 188 cm "offensive lineman" upadł w szatni w trakcie pomeczowej odprawy. Kilka godzin później oficjalnie ogłoszono jego śmierć.

Reklama

Badanie toksykologiczne, które może nieco przybliżyć odpowiedź na nurtujące przede wszystkim rodzinę Herriona pytanie, będzie zakończone dopiero za około trzy do sześciu tygodni.

- To jest czas na refleksję i zastanowienie się co doprowadziło do takiej tragedii - powiedział komisarz National Football League Paul Tagliabue, który weźmie udział w sobotnim pogrzebie zawodnika. - W tym momencie nie mamy żadnych odpowiedzi.

Według stacji ESPN, żaden z trzech testów antynarkotykowych przeprowadzonych przez władze ligi w ostatnich 12 miesiącach, nie dał w przypadku Herriona wyniku pozytywnego. NFL zazwyczaj nie ujawnia takich informacji.

Tymczasem władze 49ers planują oddać hołd swojemu graczowi. Przed kolejnym przedsezonowym meczem przeciwko Arizona Cardinals (2 września) zaplanowano minutę ciszy. Koledzy z zespołu Herriona oraz sztab szkoleniowy wzięli natomiast udział w nieoficjalnej uroczystości pogrzebowej w Abundant Life Christian Fellowship Church w Mountain View.

AFP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: zawodnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje