Przerwana passa Groclinu

Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski stracił pierwsze punkty na wiosnę w Orange Ekstraklasie. Podopieczni Jacka Zielińskiego zremisowali w 22. kolejce z Cracovią 0:0.

Spotkanie zapowiadało się bardzo ciekawie, bowiem zmierzyły się dwie drużyny, które w tej rundzie nie zaznały jeszcze smaku porażki. Faworytem tego pojedynku byli jednak grodziszczanie, którzy wszystkie dotychczasowe swoje mecze w tej rundzie wygrali.

Reklama

Jak przystało na faworytów "biało-zieloni" rozpoczęli od mocnego uderzenia. W 12. min w pole karne z prawej strony boiska dośrodkował Piechniak, Ivanovski "szczupakiem" rzucił się do piłki, ale jego efektowny strzał z sześciu metrów trafił w słupek. Ta akcja mogła dać miejscowym kibicom nadzieję na kolejne zwycięstwo, ale Cracovia nie zamierzała się poddać będącej na fali Dyskobolii i twardo walczyła już na środku boiska, przez co mecz stał się brzydki i nudny. Dopiero w ostatnim kwadransie pierwszej połowy coś ruszyło się w grze Dyskobolii. Po długim podaniu Majewskiego do Piechniaka i dośrodkowaniu tego drugiego w znakomitej sytuacji znalazł się Ivanovski, ale Cabaj zdołał wybić piłkę wślizgiem spod jego nóg. Po chwili bardzo mocny strzał Piechniaka z dystansu odbił się od klatki bramkarza gości, ale niebezpieczeństwo zażegnali obrońcy.

Na przewagę Dyskobolii Cracovia odpowiedziała dwoma składnymi, szybkimi kontratakami, po których obronną ręką podopieczni trenera Zielińskiego wyszli dzięki szczęściu i udanym interwencjom swoich obrońców już w polu karnym. Ostatnie minuty przed przerwą to napór gospodarzy. Najpierw nieco zdecydowania w polu karnym zabrakło Sikorze, który niepotrzebnie przyjmował piłkę i nieudanie próbował zwieźć obrońcę, a chwilę później potężny strzał Piechniaka zza pola karnego po rykoszecie minął słupek bramki gości. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego na "krótki słupek" strzałem pod poprzeczkę głową Cabaja próbował pokonać Sikora, ale bramkarz "Pasów" wyszedł z opresji bez szwanku.

Gospodarze dobrze rozpoczęli też drugą część meczu. Uderzenie Sikory w 58. min tuż sprzed linii bramkowej wybił Polczak. Później było już tylko sporo twardej gry w środku boiska. Dyskobolia choć miała przewagę nie potrafiła doprowadzić do dogodnych sytuacji strzeleckich. Dopiero w końcówce jej piłkarze nieco się ożywili, ale strzały z dystansu wprowadzonego chwilę wcześniej Rockiego, a także Piechniaka mijały nieznacznie światło bramki.

Dla Dyskobolii ten bezbramkowy remis to pierwsza strata punktów w tej rundzie co przy zwycięstwie Legii w Łodzi nad Widzewem oznacza utratę pozycji wicelidera. Dla Cracovii z kolei, zważywszy, iż jej piłkarze nie oddali tego dnia ani jednego celnego strzału na bramkę Przyrowskiego, był to z pewnością zwycięski remis i podtrzymanie passy meczów bez porażki.

Robert Piwosz

Groclin Dyskobolia Grodzisk Wlkp. - Cracovia 0:0

Groclin Dyskobolia: Sebastian Przyrowski - Radek Mynar, Tomasz Jodłowiec, Pance Kumbev, Marek Sokołowski - Piotr Piechniak, Piotr Świerczewski, Radosław Majewski, Jarosław Lato - Filip Ivanovski (68. Piotr Rocki), Adrian Sikora.

Cracovia: Marcin Cabaj - Przemysław Kulig, Piotr Polczak, Łukasz Tupalski, Krzysztof Radwański - Dariusz Pawlusiński, Dariusz Kłus, Arkadiusz Baran (64. Karol Kostrubała), Paweł Nowak - Tomasz Moskała, Bartłomiej Dudzic (69. Karol Gregorek).

Sędziował Robert Małek (Zabrze). Żółte kartki - Piotr Świerczewski, Radosław Majewski. Widzów 2000.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: boiska | strzał | Grodzisk | Cracovia | Groclin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje