Przed Rajdem Argentyny: Prawdziwy test na szutrze

Już dzisiaj (3 maja) w nocy naszego czasu rozpocznie się 21. Rally Argentina - piąta eliminacja Rajdowych Mistrzostw Świata. Imprezę zainaugurują dwa superOS-y na torze Pro-Racing nieopodal Villa Carlos Paz.

Na czele klasyfikacji generalnej kierowców znajduje się Tommi Makinen (Mitsubishi), który ma 6 punktów przewagi nad Carlosem Sainzem (Ford), a wśród producentów przewaga Mitsubishi jest znacznie wyższa (18 "oczek").

Reklama

Dwaj prowadzący w "generalce" kierowcy otrzymali od swoich zespołów nowe egzemplarze samochodów. Taki sam przywilej będą mieli w Argentynie Colin McRae (Ford) oraz Kenneth Eriksson i Alister McRae (Hyundai).

Z zespołów startujących w RMŚ nie zobaczymy Citroena. Kierowcy tego teamu testują już przed Rajdem Akropolu. Z powodu wysokich kosztów z tzw. "prywatnych" samochodów WRC zobaczymy jedynie Seata Marca Blazqueza.

Mimo, iż jest to piąta eliminacja RMŚ, będzie to jednak dopiero druga impreza szturowa (po Rajdzie Portugalii) w kalendarzu. - Z powodu niesamowicie złej pogody w Portugalii, Argentyna będzie pierwszą szansą ujrzenia szybkości samochodów na tej nawierzchni - powiedział Gunther Steiner, kierujący projektem rajdowym Forda

Na kierowców czekają różne rodzaje piaszczystej nawierzchni, gdzieniegdzie pokrytej sporymi kamieniami i fragmentami skał.

Tegoroczna trasa rajdu nie rożni się specjalnie od tej z ubiegłego roku. Przybyły dwa nowe odcinki specjalne (jeden z nich La Falda -Rio Ceballos będzie najdłuższym w rajdzie - 29,96 km), a bazę rajdu przeniesiono z Feriar do Cordoby.

Impreza potrwa do niedzieli. Kierowcy będą musieli pokonać 21 OS-ów o długości 389,58 km. Łączna długości trasy wynosi 1345,07 km.

Dowiedz się więcej na temat: kierowcy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje