Problemy naszych bobsleistów

Polscy bobsleiści na swój start olimpijski muszą jeszcze trochę poczekać. Zawody czwórek odbędą się dopiero w ostatnich dniach zmagań w Salt Lake City. Jednak już muszą przygotowywać się do najważniejszego swojego tegorocznego występu, a kłopoty ich nie omijają.

- Mamy po dwa treningi dziennie, głównie praca na siłowni - powiedział jeden z naszych zawodników Tomasz Gatka. - Realizujemy także program biegowy z tym, że tu jest problem, bo potrzebujemy tartanu. Tu w wiosce olimpijskiej musimy biegać na betonie, albo w hali, którą znaleźliśmy tuż obok. Jednak na tym obiekcie też nie ma tartanu.

Reklama

- Tor dla treningów zostanie otwarty dopiero 19 lutego (3 dni przed rozegraniem konkurencji - przyp. red.) - wyjaśnił Gatka. - Mieliśmy w planach wyjazd na tor do Calgary, ale na nim trenujemy już bardzo dużo zawodników i jest tłok. O ile dla rozpychających nie jest to duży problem, to dla pilota tak długi rozbrat z bobem i jazdą jest niezbyt dobry.

Posłuchaj wypowiedzi jednego z naszych bobsleistów Tomasza Gatki, którego w Salt Lake City wysłuchał Sebastian Szczęsny z RMF FM

Dowiedz się więcej na temat: Salt Lake City | city | problemy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama