Prezes Twente oburzony szantażem UEFA

Ogromne kontrowersje wzbudziły okoliczności spotkania 1/16 finału Ligi Mistrzów pomiędzy Rubinem Kazań i Twente Enschede. Mecz, które rozegrano na Łużnikach w Moskwie, zakończył się zwycięstwem holenderskiego zespołu 2-0.

Mimo to prezes Twente Jan van Halst nie krył oburzenia, że przedstawiciele UEFA dopuścili do rozegrania tego spotkania. Już wcześniej, ze względu na niskie temperatury panujące w stolicy Tatarstanu, mecz przeniesiono do Moskwy. Tam nie było lepiej. Piłkarze z Enschede nie chcieli wyjść na boisko.

Reklama

Według przepisów UEFA mecze nie powinny być rozgrywane, gdy temperatura przekracza minus 15 stopni Celsjusza. A jak było w czwartek na Łużnikach? Termometr Holendrów wskazywał minus 17,6, a ten zamontowany na stadionie minus 14,2.

- Gdy oznajmiliśmy, że nie zamierzamy grać w takich warunkach UEFA zagroziła , że wykluczy nas z rozgrywek pucharowych na trzy lata - powiedział van Halst. - Jestem wściekły, bo przy takiej temperaturze nie powinniśmy wyjść na boisko. Nie jest ważne, czy to spotkanie Ligi Europejskiej czy Ligi Mistrzów, jeśli bezpieczeństwo zawodników jest zagrożone, to nie można grać. UEFA deklaruje wspólny szacunek, a w rzeczywistości nie dba o piłkarzy. To czysta hipokryzja.

Rubin - Twente: strzelcy bramek, składy

Liga Europejska - wyniki, strzelcy bramek, składy

Dowiedz się więcej na temat: "Oburzeni" | UEFA | Liga Europejska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje