Prezes Lotosu: Nie zostaliśmy zmiażdżeni

Tylko jednego zwycięstwa brakuje koszykarkom Wisły Can-Pack do awansu do finału play off. "Krakowianki powinny nas zmiażdżyć. Tymczasem dwa mecze przegraliśmy w końcówce, a w piątek w Gdyni planujemy wygrać" - zapowiedział prezes Lotosu Mieczysław Krawczyk.

"Podejrzewam, że wielu kibiców może nie uwierzyć, kiedy pokonamy Wisłę. Nawet jeśli nasze zwycięstwo stanie się w piątek faktem, ta informacje zostanie uznana za dowcip prima aprilisowy. My jesteśmy przetrzebieni przez kontuzje i przewaga krakowianek, zwłaszcza pod koszem, jest kolosalna. W tych spotkaniach nie powinniśmy mieć nic do powiedzenia, a jest inaczej" - stwierdził prezes gdyńskiego klubu.

Reklama

Dwa pierwsze mecze półfinału play off zakończyły się zwycięstwem "Białej Gwiazdy", która we własnej hali triumfowała 74:59 i 63:57. "Gospodynie zapewniły sobie wygrane dopiero w ostatnich kwartach, kiedy nasze zawodniczki, grające wąskim składem, miały prawo być zmęczone. Blisko pokonania rywalek byliśmy zwłaszcza w drugim spotkaniu, kiedy prowadząc 54:50 nie wykorzystaliśmy z rzędu trzech dogodnych pozycji rzutowych" - przypomniał Mieczysław Krawczyk.

Do półfinałowych spotkań mistrzynie Polski przystąpiły poważnie osłabione - z powodu kontuzji nie mogą grać Daria Mieloszyńska, Magdalena Kaczmarska oraz Marta Jujka. Pierwsza ma zapalenie ścięgna Achillesa, druga złamała jedną z kości śródstopia, a Jujkę czeka operacja kolana.

"Mamy w zespole prawdziwy szpital. Absencja tych trzech zawodniczek bardzo ogranicza nam rotację polskich koszykarek. Na domiar złego w drugiej konfrontacji z Wisłą więzadła poboczne naderwała Naketia Swanier, dla której sezon już się zakończył. Kiedy my będziemy grać trzeci mecz z Wisłą, Amerykanka będzie w drodze do domu" - dodał prezes Lotosu.

W tym sezonie gdynianki zdołały, jako jedyny zespół obok KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski, wygrać z Wisłą. 16 lutego przed własną publicznością Lotos pokonał rywalki 71:66.

"Był to ostatni mecz, w którym przed kontuzją zagrała Mieloszyńska. Rzuciła 15 punktów, a 13 dodała Swanier. Uważam jednak, że pomimo ich absencji jesteśmy w stanie, grając nawet w szóstkę, ponownie pokonać krakowianki. Zawodniczki muszą jednak skrupulatnie realizować założenia taktyczne oraz poprawić skuteczność, która w dwóch pierwszych spotkaniach pozostawiała trochę do życzenia" - podsumował prezes Krawczyk.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: lotos

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje