Porażka Lakers na inaugurację

57. sezon NBA rozpoczęty. W pierwszym meczu nowego sezonu Orlando Magic pokonało w TD WaterHouse Center Philadelphię 76ers 95:88.

Aż 31 punktów dla gospodarzy zdobył Tracy McGrady, który na swoim koncie zapisał również 5 asyst.

Reklama

Bardzo dobre spotkanie rozegrał również Grant Hill, który powrócił do gry po trzech operacjach kostki. Hill zdobył 18 punktów, 7 razy asystował oraz 6 razy zbierał piłkę.

W drużynie z Filadelfii najskuteczniej zagrali Keith Van Horn i Aaron McKie, którzy zdobyli po 19 punktów. Gwiazda Sixers Allen Iverson zdobył o jedno oczko mniej, trafiając zaledwie 7 z 25 oddanych rzutów.

W pierwszym spotkaniu na Zachodzie główni faworyci do wygrania ligi Sacramento Kings dość łatwo poradzili sobie z Cleveland Cavaliers, wygrywając 94:67.

Peja Stojakovic zdobył 17 punktów, a Chris Webber popisał się 14 zbiórkami i grający w nowych, purpurowych koszulkach Kings potwierdzili swoją wielką siłę.

Gracze z Sacramento zagrali bez Douga Christie i Mike'a Bibby, a mimo to, nie mieli żadnych problemów z odniesieniem zwycięstwa, nad Cavaliers, którzy zanotowali 24 straty i trafiali tylko co trzeci kosz.

W inauguracyjnym spotkaniu nie popisali się mistrzowie NBA. Ekipa z Los Angeles przegrała w Staples Center z San Antonio Spurs 82:87, grając bez Shaquille O'Neala. Tuż przed meczem wszyscy koszykarze Lakers wraz z Philem Jacksonem odebrali pierścienie miestrzowskie. Wspaniałą atmosferę święta popsuła gra mistrzów, którzy nie byli w stanie dorównać kroku Spurs.

Dla Spurs najwięcej punktów rezerwowy Malik Rose 16, a o dwa oczka mniej miał zapisane w statystykach Tim Duncan. Wśród Lakers tylko Kobe Bryant próbował brać ciężar gry na siebie, zdobywając 27 punktów. Poza nim tylko dwóch graczy zdobyło więcej niż 10 punktów.

Zobacz wyniki meczów z 29 października

Dowiedz się więcej na temat: NBA | porażka | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje