Polskie koszykarki zaczęły od wygranej

W pierwszym, historycznym zarazem występie na Olimpiadzie w Sydney polskie koszykarki, mistrzynie Europy, pokonały Nową Zelandię 75:52. Gra biało-czerwonych, zwłaszcza po przerwie, nie zachwyciła, ale ważne jest inauguracyjne zwycięstwo, które pozwala realnie myśleć podopiecznym Tomasza Herkta o grze w ćwierćfinale olimpijskiego turnieju.

Polki rozpoczęły spotkanie piątką: Sylwia Wlaźlak, Beata Predehl, Patrycja Czepiec, Elżbieta Trześniewska i Małgorzata Dydek.

Reklama

Niestety, trochę nerwowo, stąd faule "Ptysia" i Trześniewskiej. Polki przegrywały 0:1, ale za moment było już 4:1, a pierwsze punkty, historyczne dla Polek, zdobyła Elżbieta Trześniewska (6:1). Za moment rzuty wolne wykorzystała Małgorzata Dydek i Polki odskoczyły szybko na 8:1 w 4. minucie gry. Później prowadziły 11:1, bo niespodziewanie z dystansu trafiła "Ptyś" Dydek. Jej wyczyn, tyle że z faulem, powtórzyła w następnej akcji Sylwia Wlaźlak (15:3).

Polki bardzo agresywnie broniły i kontrowały (Czepiec i punkty Predehl, a także Wlaźlak) - 21:3 w 8. minucie. Bardzo dobrze prowadziła grę Polek Sylwia Wlaźlak i po jej akcji Polki wygrywały już 25:3. Na nic zdały się wysiłki Tanii Brunton, do której partnerki kierowały większość piłek. Po wolnym Wlaźlak i Cupryś Polki prowadziły 33:9 w 14. minucie gry. Jednak rywalki nie spasowały. Trafiła z dystansu Leanne Walker, punkty dodała Compain i Nowozelandki odrobiły nieco dystans do Polek (34:15). Jednak biało-czerwone cały czas utrzymywały bezpieczną różnicę (40:19 w 19. minucie).

Świetnie ostatnią akcję w ataku wykonały Polki, które miały na to sześć sekund. Rzutem z dystansu pierwszą odsłonę zakończyła Patrycja Czepiec (43:23).

Bardzo widoczna była w tych fragmentach gry Małgorzata Dydek, która oprócz 16 punktów, zaliczyła 9 zbiórek i 3 bloki.

Niestety, Polki zaczęły drugą odsłonę zbyt rozluźnione. Cztery łatwe punkty zdobyła więc Gina Farmer (43:27), punktowały też jej koleżanki i w 23. minucie było już tylko 43:31! Trener Tomasz Herkt musiał poprosić o czas, by przywołać swoje podopieczne do porządku. Te były w tym momencie zbyt zdekoncentrowane. Nowozelandki grały teraz znacznie szybciej i za moment przegrywały już tylko 33:43. Wreszcie trafiła Trześniewska (45:33). Trzeba było na to czekać przeszło 4 minuty! Za moment z dystansu przymierzyła skutecznie Joanna Cupryś i to dwukrotnie (51:33). Po rzutach "Ptysia" było już 57:33. Trener rywalek poprosił o czas. Po nim punkty zdobyła najgroźniejsza w zespole rywalek Gina Farmer, ale Cupryś raz jeszcze trafiła z dystansu. Było to szóste tego dnia takie trafienie Polek (60:35 w 30. minucie), które jednak nadal sporo faulowały ("Ptyś" miała 4 faule na koncie, Czepiec i Trześniewska także).

Na boisku w 31. minucie pojawiła się Krystyna Szymańska-Lara i szybko zrobiła dwa błędy - faulowała rywalkę i wykonała błąd połowy. Za chwilę piąty faul popełniła Trześniewska. Po wolnych Cupryś (15 pkt w tej odsłonie) Polki prowadziły w 33. minucie 64:41, ale ich gra, zarówno w obronie jak i w ataku, pozostawiała wiele do życzenia. Dowodem na to był kolejny błąd Lary - podanie piłki w aut, zamiast do partnerki z zespołu.

Trener Tomasz Herkt rotował skład zespołu, na boisku pojawiła się kapitan polskiego zespołu, Ilona Mądra (68:47). Mimo to Polki nadal popełniały błędy i to niewymuszone przez rywalki.

Na parkiecie pojawiła się także Anna Wielebnowska.

POLSKA - NOWA ZELANDIA 75:52 (43:23)

POLSKA: M. Dydek 20, Wlaźlak 14, Trześniewska 8, Czepiec 3, Predehl 2 oraz Cupryś 16, Bukowska 5, Mądra 4, Koryzna 3, K. Dydek 0, Lara 0, Wielebnowska 0.

NOWA ZELANDIA: Julie Ofsoski 13, Tania Brunton 10, Gina Farmer 8, Donna Loffhagen 6, Leone Patterson 6, Leanne Walker 3, Rebecca Cotton 3, Megan Compain 2, Dianne L'Ami 1.

Dowiedz się więcej na temat: biało | farmer | polki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama