Polska sztafeta 4x100 m czwarta podczas lekkoatletycznych MŚ

Rekord globu jamajskich sprinterów w sztafecie 4x100 m był ozdobą ostatniego dnia 13. lekkoatletycznych mistrzostw świata w koreańskim Daegu. Prowadzeni przez Usaina Bolta zawodnicy uzyskali czas 37,04 i o 0,06 s poprawili własny rezultat sprzed trzech lat.

Doskonale zaprezentowali się także polscy sprinterzy, którzy zaledwie jedną setną sekundy przegrali brązowy krążek - 38,50. Paweł Stempel (KS AZS AWF Biała Podlaska), Dariusz Kuć (SL WKS Zawisza Bydgoszcz), Robert Kubaczyk (AZS Poznań) i Kamil Kryński (KS Podlasie Białystok) w eliminacjach pobiegli jeszcze szybciej, uzyskując 38,41. Do rekordu kraju zabrakło im czterech setnych.

Reklama

"Mierzyliśmy w niego w finale, ale się nie udało. Czwarte miejsce to dla nas ogromny sukces; przed eliminacjami nie wierzyliśmy w to. Chcieliśmy znaleźć się w ósemce, a potem dowieźć pałeczkę do końca; okazało się, że walczyliśmy o medale" - skomentował Kuć.

Wśród kobiet najszybsze okazały się Amerykanki (Bianca Knight, Allyson Felix, Marshevet Myers, Carmelita Jeter) - 41,56, które wyprzedziły Jamajki i Ukrainki.

Dla Felix był to czwarty medal wywalczony w tych mistrzostwach. Wcześniej odebrała złoto za 4x400 m, srebro za 400 m i brąz za 200 m i jest zawodniczką, która najczęściej w Daegu stawała na podium.

Dla polskich kibiców nie bez znaczenia był finał rzutu młotem kobiet. O medal miała walczyć obrończyni tytułu Anita Włodarczyk (Skra Warszawa) i mimo że osiągnęła najlepszy wynik w tym sezonie (73,56), uplasowała się na piątej pozycji.

"Przyjechałam tutaj, by walczyć o podium, ale okazało się, że trzy miesiące przygotowań to za mało. Zrobiliśmy z trenerem Krzysztofem Kaliszewskim wszystko, co mogliśmy. Więcej się nie dało. Zdrowie po prostu nie pozwoliło" - powiedziała brązowa medalistka mistrzostw Europy, która od paru miesięcy boryka się z kontuzjami.

Rywalizację wygrała Rosjanka Tatiana Łysenko (77,13), która nieoczekiwanie rzuciła o ponad metr dalej od faworyzowanej rekordzistki świata Niemki Betty Heidler (76,06).

"Nie wiem co się stało i dlaczego mi nie wyszło. W kole nie mogłam odnaleźć swojego rytmu i nic nie wychodziło. Ten wynik i dopiero drugie miejsce to dla mnie bardzo dobra motywacja na kolejny rok. Wiem, że jestem najlepsza na świecie, w końcu to do mnie należy rekord globu, dlatego na tym będę się skupiać, przygotowując się do igrzysk" - powiedziała Niemka.

Hegemonię w biegach długich przerwał Brytyjczyk Mo Farah. Wicemistrz świata na 10 000 m we wspaniałym stylu wygrał na 5000 m. Podobnie jak przed dwoma laty w Berlinie, drugie miejsce w Daegu zajął urodzony w Kenii 37-letni Bernard Lagat, reprezentujący Stany Zjednoczone.

Ciekawie zapowiadała się rywalizacja na 800 m kobiet. Tytułu broniła reprezentantka RPA Caster Semenya, wokół której nie brakowało kontrowersji. Po mistrzostwach świata w Berlinie podejrzewano, że ma zbyt wiele męskiego hormonu w swoim organizmie. Zawodniczka przez niemal 10 miesięcy trzymana była w niepewności. W końcu przedstawiciele IAAF pozwolili jej startować wśród kobiet. W Daegu uplasowała się na drugiej pozycji za Rosjanką Marią Sawinową (1.55,87).

Złoty medal w trójskoku wywalczył Amerykanin Christian Taylor, który na prowadzenie wyszedł po czwartej próbie, kiedy uzyskał 17,96. Drugi był Brytyjczyk Phillips Idowu (17,77), a trzeci inny Amerykanin Will Claye (17,50).

Niedziela była ostatnim dniem rywalizacji lekkoatletów w Daegu. Dorobek polskiej ekipy to jeden medal - złoty tyczkarza Pawła Wojciechowskiego (SL WKS Zawisza Bydgoszcz) oraz pięć czwartych miejsc, na których uplasowali się: Kamila Chudzik (siedmiobój), Żaneta Glanc (dysk), Łukasz Michalski (tyczka), Marcin Lewandowski (800 m) i męska sztafeta 4x100 m.

Marika Popowicz (SL WKS Zawisza Bydgoszcz, 4x100 m, nie dobiegły): "Nie wiem co się działo. Jedyne co mogę na gorąco powiedzieć, to widziałam jak pałeczka leci, a my byłyśmy już za strefą zmian. Obudziłyśmy się jak ona była już na ziemi. Pierwsze emocje są takie, że lecą łzy i ciężko cokolwiek przeanalizować. Nie da się ukryć, że przyjechałyśmy tutaj tylko i wyłącznie dla sztafety. Byłyśmy bardzo zmotywowane. Patrząc jednak na wyniki jakie padły, to trzeba było naprawdę bardzo, bardzo szybko ganiać. W naszym przypadku tylko ryzyko się opłacało".

Paweł Stempel (AZS AWF Biała Podlaska, 4x100 m, 4. miejsce): "W finale zabrakło przede wszystkim szczęścia. Jedna setna sekundy różnicy do brązowego medalu, to są zaledwie centymetry. Jesteśmy jednak szczęśliwi, wcześniej nawet nie marzyliśmy o czwartym miejscu".

Dariusz Kuć (SL WKS Zawisza Bydgoszcz, 4x100 m, 4.miejsce): "Biegło mi się bardzo dobrze. Dużo lepiej niż indywidualnie. Sztafeta rządzi się zupełnie innymi prawami. Niby wszystko wyglądało bardzo dobrze, ale jestem przekonany, że trener będzie miał jakieś zastrzeżenia. Ten bieg eliminacyjny zaskoczył nas bardzo. Nikt chyba się nie spodziewał, że pobiegniemy tylko cztery setne sekundy gorzej od rekordu Polski. Mieliśmy chrapkę na niego w finale, ale zależało nam przede wszystkim na dowiezieniu pałeczki do mety, a okazało się, że włączyliśmy się do walki o medale. Czwarte miejsce jest dla nas olbrzymim sukcesem.

Sukces wziął się z ciężkiej pracy. Przed biegiem trener nam powiedział, że zrobiliśmy około stu zmian na treningach. W poprzednich latach było ich ok. 40. Podwoiliśmy naszą pracę i to przyniosło efekt; mimo wszystko nie potrafię sobie odpowiedzieć dlaczego nam to tak dobrze wyszło".

Robert Kubaczyk (AZS Poznań, 4x100 m, 4. miejsce): "Na treningach już było widać, że wszyscy jesteśmy w formie. Nie tylko jedna osoba była dobrze dysponowana, czy dwie, trzy, ale my wszyscy. Przyjeżdżaliśmy tutaj na mistrzostwa marząc o wejściu do finału. Z pomiarów trenera wynikało, że powinniśmy pobiec w granicach 38,50 - 38,60; w eliminacjach udało się nawet szybciej".

Kamil Kryński (Podlasie Białystok, 4x100 m, 4. miejsce): "Walczyliśmy do samego końca o medal. Niestety, reprezentant St. Kitts i Nevis miał więcej szczęścia. O czwartym miejscu nawet nie marzyliśmy. Liczyliśmy jedynie na finał. Jednak jak zobaczyłem, że do medalu zabrakło nam tak niewiele, to trochę zabolało serce".

Zobacz wyniki ostatniego dnia MŚ

Wyniki 4x100 m mężczyzn:

1. Jamajka 37,04 (rekord świata)

(Nesta Carter, Michael Frater, Yohan Blake, Usain Bolt)

2. Francja 38,20

(Teddy Tinmar, Christophe Lemaitre, Yannick Lesourd, Jimmy Vicaut)

3. St. Kitts i Nevis 38,49

(Jason Rogers, Kim Collins, Antoine Adams, Brijesh Lawrence)

4. Polska 38,50

(Paweł Stempel, Dariusz Kuć, Robert Kubaczyk, Kamil Kryński)

5. Włochy 38,96

6. Trynidad i Tobago 39,01

. W. Brytania nie ukończyła

. USA nie ukończyła

4x100 m kobiet:

1. USA 41,56 (najlepszy w br wynik na świecie)

Bianca Knight, Allyson Felix, Marshevet Myers, Carmelita Jeter

2. Jamajka 41,70

Shelly-Ann Fraser-Pryce, Kerron Stewart, Sherone Simpson, Veronica Campbell-Brown

3. Ukraine 42,51

Olesja Powg, Natalija Pogrebnjak, Marija Rjemjen, Grystyna Stuy

4. Trynidad i Tobago 42,58

5. Francja 42,70

6. Rosja 42,93

7. Nigeria 42,93

8. Brazylia 43,10

Bieg mężczyzn na 5000 m:

1. Mo Farah (W. Brytania) 13.23,36

2. Bernard Lagat (USA) 13.23,64

3. Dejen Gebremeskel (Etiopia) 13.23,92

4. Isiah Kiplangat Koech (Kenia) 13.24,95

5. Abera Kuma (Etiopia) 13.25,50

6. Thomas Longosiwa (Kenia) 13.26,73

7. Eliud Kipchoge (Kenia) 13.27,27

8. Bilisuma Shugi (Bahrajn) 13.27,67

Imane Merga (Etiopia) dyskwalifikacja

Rzut młotem kobiet:

1. Tatiana Łysenko (Rosja) 77,13

2. Betty Heidler (Niemcy) 76,06

3. Wenxiu Zhang (Chiny) 75,03

4. Yipsi Moreno (Kuba) 74,48

5. Anita Włodarczyk (Polska) 73,56

6. Bianca Perie (Rumunia) 72,04

7. Kathrin Klaas (Niemcy) 71,89

8. Zalina Marghieva (Mołdawia) 70,27

..

21. Joanna Fiodorow (Polska) 66,88

Maraton mężczyzn:

1. Abel Kirui (Kenia) 2:07.38

2. Vincent Kipruto (Kenia) 2:10.06

3. Feyisa Lilesa (Etiopia) 2:10.32

4. Abderrahime Bouramdane (Maroko) 2:10.55

5. David Barmasai (Kenia) 2:11.39

6. Eliud Kiptanui (Kenia) 2:11.50

7. Hiroyuki Horibata (Japonia) 2:11.52

8. Ruggero Pertile (Włochy) 2:11.57

Wyniki biegu na 800 m kobiet :

1. Maria Sawinowa (Rosja) 1.55,87

2. Caster Semenya (RPA) 1.56,35

3. Janeth Jepkosgei (Kenia) 1.57,42

4. Alysia Johnson (USa) 1.57,48

5. Jekaterina Kostetskaja (Rosja) 1.57,82

6. Maggie Vessey (USA) 1.58,50

7. Kenia Sinclair (Jamajka) 1.58,66

8. Julia Rusanowa (Rosja) 1.59,74

Wyniki trójskoku mężczyzn:

1. Christian Taylor (USA) 17,96

2. Phillips Idowu (W. Brytania) 17,77

3. William Claye (USA) 17,50

4. Alexis Copello (Kuba) 17,47

5. Nelson Evora (Portugalia) 17,35

6. Christian Olsson (Szwecja) 17,23

7. Leevan Sands (Bahamy) 17,21

8. Benjamin Compaore (Francja) 17,17

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje