Polska pokonała Słowację 32-24

Polska pokonała Słowację 32:24 (16:10) w towarzyskim meczu piłkarzy ręcznych w Gdyni. Ponieważ obie drużyny za osiem dni spotkają się na mistrzostwach świata, to trenerzy nie rzucili na siebie wszystkich swoich sił.

Gdyby to było spotkanie inaugurujące szwedzki mundial, polscy kibice mogli by być pełni optymizmu przed kolejnymi meczami. Ale że tak nie jest, to lepiej z łatwej i wysokiej wygranej "Biało-czerwonych" nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków.

Reklama

Słowacy nie wystawili swoich największych gwiazd: Petra Kukucki (szwajcarski Kadetten Schaffhausen), Csaby Szucsa (niemiecki Grosswaldstadt) czy Daniela Valo (przez lata niemieckie Melsungen i Wetzlar). Trener Bogdan Wenta odwzajemnił się zatrzymaniem na ławce Karola Bieleckiego i Grzegorza Tkaczyka.

Polacy też potraktowali mecz poważniej od Słowaków grając efektownie w ataku, nieźle w obronie i mieli więcej indywidualności, które potrafiły przeprowadzać składne, zespołowe akcje. Przewaga "Biało-czerwonych" rosła najszybciej pod koniec pierwszej i na początku drugiej połowy. W 25. minucie wygrywali 12:10 i zdobyli cztery gole z rzędu. Po zmianie stron kolejne cztery gole załatwiły sprawę wyniku, bo było 20:10.

Polacy zmienili stronę, ale też skład. W pierwszej połowie miło było patrzeć na formę Bartłomieja Jaszki czy Marcina Lijewskiego. Po przerwie eksplodował skuteczny skrzydłowy Bartłomiej Tomczak. Z ośmioma golami był najlepszym strzelcem meczu, i co ciekawe, pewniej egzekwował rzuty karne (cztery celne, jeden spalony za przekroczenie linii) niż Tomasz Tłuczyński. Z grona walczących o wyjazd do Szwecji zaprezentował się najlepiej, choć wielu innych nie zagrało (Jachlewski, Orzechowski, Grabarczyk), a inni grali krócej (Żółtak, Gliński). Pograli też Tomasz Rosiński, Mariusz Jurkiewicz czy Mateusz Zaremba. Kolejny raz świetną formą błysnął bramkarz Piotr Wyszomirski, dla którego termin "walka o mundial" już raczej nie obowiązuje. 10 obronionych rzutów w jednej połowie, w tym jeden karny, to wystarczająca rekomendacja.

Więcej o tym, kto może znaleźć się w kadrze na mistrzostwa, powinno być wiadomo po piątkowym meczu z Czechami (początek 20.30, transmisja w Polsacie Sport), w którym na pewno szanse dostaną pozostali kadrowicze.

Leszek Salva

Polska - Słowacja 32:24 (16:10)

Polska: Szmal, Wyszomirski - Tomczak 8 (4 z karnych), M. Jurecki 4, M. Lijewski 3, Jaszka 3, Jurasik 3, Tłuczyński 2 (1), Rosiński 2, Jurkiewicz 2, Siódmiak 2, Kuchczyński 2, Zaremba 1, Żółtak, Gliński, B. Jurkiewicz.

Słowacja: Stochl, Paul - Tarhai 6, M. Stranovsky 3 (1), Antl 3, Sulc 2, Tumidalski 2, Urban 3 (2), Balaz 1, Niznan 1, Mazak 1, T. Stranovsky 2, Kopco.

Sędziowali Kouz i Zhoba (Ukraina).

Kary:

Polska - 14 minut.

Słowacja - 12 minut.

Dowiedz się więcej na temat: Karol Bielecki | Bogdan Wenta

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje