Polska gromi Ukrainę na starcie eliminacji do ME

Tylko 15 goli straciła reprezentacja Polski w meczu eliminacji do mistrzostw Europy z Ukrainą. W Warszawie "Biało-czerwoni" wygrali 23:15 i zostali pierwszym liderem grupy. - Nie pamiętam kiedy straciliśmy tak mało bramek - mówił selekcjoner Bogdan Wenta.

Przed spotkaniem nie mogło zabraknąć owacji dla Karola Bieleckiego i przy okazji podziękowań dla polskich lekarzy, którzy opiekowali się naszym reprezentantem po czerwcowej tragedii. Potem kibice, którzy szczelnie wypełnili Torwar, mogli zająć się oglądaniem meczu i czekać, aż Polacy złapią rytm.

Reklama

A to nie nastąpiło od razu. Nie dość, że spotkali się pierwszy raz od czerwca, to jeszcze w składzie było sporo nowości. Po dwóch latach przerwy pojawił się Grzegorz Tkaczyk. Jeszcze dłuższy rozbrat z kadrą miał Piotr Grabarczyk. Kołowy Vive Targów Kielce poprzedni raz wystąpił w biało-czerwonych barwach? sześć lat temu, gdy trenerem kadry był Bogdan Zajączkowski. Do tego po 20 minutach na skrzydłach pojawili się debiutujący Bartłomiej Tomczak z Zagłębia Lubin i mający epizodyczne przetarcie Robert Orzechowski z MMTS Kwidzyn. - Na odprawie mówiłem, że to dla nas taki mecz debiutów i powrotów - mówił selekcjoner Bogdan Wenta.

Ale szarpana gra w pierwszych 20 minutach to nie wina nowych, bo ich na parkiecie nie było. Bartłomiej Jaszka uparł się zdobywać gole po indywidualnych wejściach, ale mimo zwodów nie udawało mu się oszukać ukraińskich obrońców. Na szczęście zwykle zdążył odegrać do kolegów, którzy trafiali do siatki albo zarabiali rzuty karne. Michał Jurecki próbował podobnych akcji, które zresztą są jego znakiem firmowym, ale efekt był podobny jak u "Jachy".

Gra "Biało-czerwonych" zaczęła się zazębiać od 20 minuty. Gdy w obronie zaczęli grać agresywnie, a w ataku indywidualne akcje zastąpili zespołowymi. Od stanu 7:6 przez 10 minut Polacy stracili tylko jednego gola i to z rzutu karnego. Zdobyli cztery i można powiedzieć tylko cztery. Zmarnowali bowiem aż 5 kolejnych akcji i szans na zwiększenie przewagi do pięciu goli.

Od początku drugiej połowy na boisku pojawił się wyczekiwany przez kibiców Karol Bielecki i sporo minut musiało upłynąć, by jego gra stała się dla nich czymś normalnym. Normalna zrobiła się też gra Bieleckiego i jego kolegów. Warunki, jakie postawili Ukraińcom w obronie był piorunujące. Od 19 do 48 minuty goście zdobyli jednego gola z gry! Przez 11 nie trafili ani razu. Ale nie mogło być inaczej, skoro w polskiej bramce stał niesamowity Sławomir Szmal. W pierwszej połowie odbił osiem na 15 rzutów rywali. W drugiej dołożył kolejnych dziesięć, a grał tylko do 48 minuty! Skuteczność 69 procent! Nawet gdy Polakom zdarzały się straty w ataku, to i tak jedyną kwestią nierozstrzygniętą były rozmiary ich zwycięstwa. A fetujący zwycięstwo kibice na Torwarze oglądali coraz składniejsze i efektowniejsze akcje "Biało-czerwonych".

W niedzielę o 17 Polacy grają na wyjeździe z Portugalią.

Leszek Salva, Warszawa

Polska - Ukraina 23:15 (11:7)

Polska: Sławomir Szmal, Piotr Wyszomirski - Bartłomiej Jaszka, Patryk Kuchczyński 3, Grzegorz Tkaczyk 2, Bartłomiej Tomczak 2, Karol Bielecki 1, Bartosz Jurecki 3, Mariusz Jurasik 1, Michał Jurecki 2, Piotr Grabarczyk 1, Tomasz Tłuczyński 3 (1), Mariusz Jurkiewicz, Marcin Lijewski 2, Tomasz Rosiński 1, Robert Orzechowski 2.

Ukraina: Gennadij Komok - Oleksandr Pedan, Sergiy Onufrienko 4 (3), Vitalij Nat, Oleksandr Szewielew 1, Mykola Steczura 1, Oleksii Ganczew 1, Artem Zwiezdow, Mykhalo Kriwczikow 1, Sergii Burka 3, Vladyslav Ostruszko 4 (1), Ruslan Pokotyło, Artem Wiszniewskij.

Sędziowali Nenad Nikolic i Dusan Stojkovic (Serbia).

Widzów 5000.

Kary: Polska - 6 minut (Grabarczyk dwie, Jaszka); Ukraina - 8 minut (Kriwczikow, Ostruszko, Zwiezdow, Wiszniewskij)

Przebieg meczu: 0:1, 3:1, 3:2, 4:2, 4:3, 6:3, 6:5, 7:5, 7:6, 8:6, 8:7, 11:7. II połowa: 12:7, 12:8, 17:8, 17:9, 18:9, 18:10, 19:10, 19:11, 21:11, 21:12, 22:12, 22:15, 23:15.

W innym meczu grupy 3 el. ME: Słowenia - Portugalia 34:31 (17:14)

Tabela gr. 3:

1. Polska 2 pkt. 23:15

2. Słowenia 2 34:31

3. Portugalia 0 31:34

4. Ukraina 0 15:23

W niedzielę: Portugalia - Polska, Ukraina - Słowenia.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Bartłomiej Jaszka | reprezentacja Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje