Polscy szczypiorniści wygrali ze Słowacją

Polska wygrała w Bydgoszczy ze Słowacją 34:28 (16:13) w meczu Turnieju Reprezentacji Narodowych w piłce ręcznej. Wcześniej Czechy pokonały Rosję 28:26.

W 16. minucie spotkania był remis 7:7. Do tego czasu gra była bardzo wyrównana, a zespołom nie udawało się osiągnąć większej niż jednopuktowej przewagi. Jednak potem do głosu doszli Polacy. Po bardzo szybkich kontrach zdobyli trzy gole - najpierw Arkadiusz Miszka, a po nim dwa razy pod rząd Karol Bielecki. Podopieczni Bogdana Wenty prowadzili 10:7.

Reklama

Do końca pierwszej połowy kontrolowali grę utrzymując 2-3 punktową przewagę. Większość goli, w odróżnieniu od rywali, zdobywali z kontrataków. Najskuteczniejszym zawodnikiem w zespole biało-czerwonych był do przerwy Karol Bielecki, który zdobył 5 goli.

W drugiej połowie obraz gry zasadniczo się nie zmienił. W 39 minucie na krótko przewaga gospodarzy stopniała do 20:19. Jednak szybko wszystko wróciło do normy. Na 10 minut przed końcem spotkania Polacy prowadzili 29:23 i sześciopunktową wygraną zakończyli mecz. W drugiej połowie najskuteczniejszym zawodnikiem w zespole biało-czerwonych był Damian Kostrzewa - 6 bramek.

Przez większą część meczu bramki bronił Adam Malcher, a w końcówce młody Piotr Wyszomirski, który początkowo reagował bardzo nerwowo. Później popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami, za co nagrodzili go brawami Sławomir Szmal i Malcher. W słowackiej bramce w pierwszej połowie występował Michal Szejbal, a w drugiej - Milos Putera.

Najlepszym zawodnikiem w polskim zespole uznano Bartłomieja Jaszkę, a w drużynie słowackiej - Frantiska Sulca.

Po meczu powiedzieli:

Trener Bogdan Wenta: "Nasz zespół zagrał zdecydowanie lepiej niż wczoraj. Prowadziliśmy dobrą grę do skrzydeł. Niestety, wkradło się kilka błędów w obronie. Wynika to z tego, że po półrocznej przerwie mieliśmy raptem trzy pełne treningi. Każdy z chłopaków przyjechał w innej dyspozycji i brakuje zgrania, co było szczególnie widać w środę. W meczu ze Słowacją wyglądało to już znacznie lepiej.

Dużą frajdę sprawił nam debiutujący w bramce Piotr Wyszomirski. Hala nie była wypełniona po brzegi, ale mimo to kibice stworzyli fajną atmosferę i za to im po meczu podziękowaliśmy. Słyszymy, że w Poznaniu będzie komplet publiczności, a rozegramy mecz szczególny; spotkania z Rosją zawsze są ekscytujące. Na pewno powalczymy o zwycięstwo". Wenta nie chciał odnieść się do zapowiadanego protestu zawodników. "Prowadzimy rozmowy, będziemy jeszcze mieli spotkanie. Chłopcy są zdeterminowani, sprawę doprowadzimy do końca. Pomimo, że są pewne komentarze, wychodzimy i gramy, a nie jest to łatwe. Zdziwicie się państwo, ale nie chodzi tu o sprawy finansowe" - powiedział.

Trener Zoltan Heister: "Polska drużyna wygrała zasłużenie, była w tym meczu zdecydowanie lepsza, a na szczególne wyróżnienie zasłużyli bramkarze. W tym turnieju pod nieobecność naszych dwóch doświadczonych zawodników, którzy leczą kontuzje, miałem okazję wypróbować młodzież. Stąd być może błędy w naszej grze, ale temu przecież służą tego typu turnieje".

Turniej zakończy się w piątek w Poznaniu. Polska zmierzy się z Rosją, a Czechy ze Słowacją.

Polska - Słowacja 34:28 (16:13)

Polska: Adam Malcher, Piotr Wyszomirski - Bartłomiej Jaszka 4, Krzysztof Lijewski 3, Karol Bielecki 6, Daniel Żółtak, Damian Wleklak 1, Bartosz Jurecki 1, Michał Jurecki 1, Tomasz Tłuczyński, Marcin Lijewski, Paweł Piwko 5, Arkadiusz Miszka 4, Damian Kostrzewa 9.

Słowacja: Michal Shejbal, Milos Putera - Patrick Hruscak 1, Csaba Szucs 1, Martin Funak 3, Frantisek Sulc 8, Martin Hunday, Jurej Nizan 1, Tomas Urban 1, Ldislav Tarhai 5, Andrej Petro 2, Frantisek Zatko 5, Martin Mazak, Radoslav Antil 1.

Sędziowali: Nenad Nikolic i Dusan Stojkovic (obaj Serbia). Widzów: 3 500.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Czechy | wygraj | Karol | bielecki | szczypiorniści

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje