Polak z szansami na końcowy triumf

Marek Rutkiewicz z grupy Intel-Action pokazał w sobotę, że jest naprawdę świetnym "góralem".

Polski kolarz zajął na VI etapie piąte miejsce, co dało mu awans na czwartą pozycję w klasyfikacji generalnej 63. Tour de Pologne. Rutkiewicz stanie w niedzielę, przed szansą walki o zwycięstwo w całym wyścigu.

Reklama

- Dzisiejszy etap pokazał, że siódemka kolarzy, która jako pierwsza przyjechała na metę jest mniej więcej na tym samym poziomie. Jutro rozstrzygnie się, który z nich jest najlepszy. Może o tym zdecydować dyspozycja dnia, ale na pewno będzie szalenie zacięta walka - powiedział popularny "Rutek", który włożył w etap wiele sił.

Rutkiewicz jest przekonany, że zdoła się zregenerować przed niedzielnym etapem, ale jego zdaniem jutro ważniejsze od mocy fizycznej będzie mentalne nastawienie.

- To wszystko leży bardziej w psychice niż w sile fizycznej. Od początku wszyscy mówili, że te dwa ostatnie etapy będą najgorsze i tak rzeczywiście jest. W tym roku nie ma czasówki i zamiast 60 km jutro jedziemy ponad 120 km i aż sześć razy będziemy podjeżdżali na Orlinek. Trzeba będzie jakoś sobie poradzić - stwierdził najlepszy polski kolarz na Tour de Pologne.

W sobotę kolarze znów przyjechali na metę kilkanaście minut wcześniej niż zakładano. Szaleńcze tempo peletonu jest zdaniem Rutkiewicza wynikiem tego, że na tegorocznym wyścigu są największe gwiazdy kolarstwa.

- W tym roku poziom peletonu jest naprawdę bardzo wysoki. Przyjechała czołówka światowa i czuć w peletonie, że ma moc. Do tego sprzyjała nam dziś pogoda, a to też ma wpływ na szybkość jazdy. Ciągle były ataki i pościgi, a to napędza wyścig - zakończył Rutkiewicz.

Dowiedz się więcej na temat: kolarz | triumf | Marek Rutkiewicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje