Polacy mistrzami świata!

Mateusz Kusznierewicz (YKP Warszawa) i Dominik Życki (Spójnia Warszawa) zdobyli w czwartek złoty medal żeglarskich mistrzostw świata w olimpijskiej klasie Star. W regatach, które odbywały się u wybrzeży Miami na Florydzie, rywalizowało ponad sto załóg z 32 krajów.

Dla Polaków były to trzecie mistrzostwa świata w tej klasie. W 2006 roku zajęli w San Francisco ósmą lokatę, a w ubiegłym, w portugalskim Cascais - szóstą, zapewniając sobie udział w pekińskich igrzyskach.

Reklama

"Po raz pierwszy w historii polska załoga stanęła na podium mistrzostw świata w klasie Star. Ba, Mateusz i Dominik wywalczyli prawo pływania ze złotą gwiazdą na grocie. Zostali najlepszymi żeglarzami tej klasy w roku olimpijskim!"- przekazał z Miami redaktor naczelny miesięcznika "Żagle" Waldemar Heflich.

Srebrny medal przypadł włoskiej załodze Diego Negri i Luigi Viale, a brązowy - brazylijskiej Robert Scheidt i Bruno Prada, która broniła tytułu.

Szósty, ostatni wyścig, Polacy ukończyli na szóstym miejscu. Wygrali Irlandczycy Peter O'Leary i Stephen Milne; w końcowej klasyfikacji zajęli 16. lokatę.

O ile Mateusz Kusznierewicz zasmakował już olimpijskiego "złota" oraz dwukrotnie mistrzostw świata, jak żeglował w klasie Finn, to dla Dominika Życkiego, także byłego finnisty, jest to pierwszy medal najbardziej - po igrzyskach - prestiżowych regat.

Przed rozpoczęciem rywalizacji w Miami warszawiacy akcentowali w wypowiedziach, że te mistrzostwa traktują jako formę treningu. Kusznierewicz mówił: "Mamy już kwalifikację, więc nie musimy ustalać jakiejś szczególnej strategii. Po prostu będziemy robić swoje. Mam jednak nadzieję, że wylądujemy na przyzwoitej pozycji, choć podkreślam: nie jesteśmy jeszcze gotowi na zwycięstwo".

Na tym samym akwenie, miesiąc temu, Polacy zajęli czwarte miejsce w silnie obsadzonych regatach Bacardi Cup. "Dało to nam sygnał, że forma rośnie i żeglujemy coraz lepiej. Trener Andrzej Zawieja ocenił, że pływamy mądrze, szybko, z refleksem i poprawia się nam +żeglarski nos+, czyli czucie wiatru. Ale, jak to w sporcie bywa, zdarzają się wypadki przy pracy. Nam przydarzył się taki w trzecim wyścigu i był zimnym kubłem wody. Po dwóch wygranych wyścigach dopłynęliśmy do mety na 44. pozycji i spadliśmy z pierwszej na ósmą" - przypomniał Kusznierewicz.

"Poziom rywalizacji był wyższy niż kiedykolwiek wcześniej. Wszyscy zasuwali aż wióry leciały. Wiele załóg traktowało te regaty jak +być albo nie być+, bo walczyli o ostatnie, cztery przepustki olimpijskie. Niektórzy przeprowadzili się do Miami pół roku temu i trenowali tu dzień w dzień. Do Stara wróciło sporo zawodników z Pucharu Ameryki i innych dużych jachtów" - dodał mistrz olimpijski.

Końcowa klasyfikacja MŚ klasy Star po 6 wyścigach:

1. Mateusz Kusznierewicz, Dominik Życki (Polska) 14 pkt

2. Diego Negri, Luigi Viale (Włochy) 23

3. Robert Scheidt, Bruno Prada (Brazylia) 33

4. Flavio Marazzi, Enrico De Maria (Szwajcaria) 40

5. Marc Pickel, Ingo Borkowski (Niemcy) 45

6. Hamish Pepper, Carl Williams (Nowa Zelandia) 51

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Kusznierewicz | star | medal | Warszawa | miami | Mateusz Kusznierewicz | "Mistrz"

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje