Pokerowe gwiazdy nie zawsze wygrywają

To brzmi jak banał, ale jest bardzo prawdziwe. Z turnieju głównego World Series of Poker odpadły już takie gwiazdy jak Phil Hellmuth, Doyle Brunson, Bobby Baldwin, Huck Seed czy Robert Varkonyi.

Byłym mistrzom zabrakło po prostu szczęścia, a dla odmiany inni mieli go aż za nadto. Tak jak na przykład Dmitri Nobles, który ma w sztonach aż 549 200 dolarów...

Reklama

Ten gracz, który dostał się do turnieju głównego dzięki udanym występom w grze online, musi być prawdziwym szczęściarzem. Dlaczego? No bo rzadko udaje się wygrać mając zaledwie parę "10" i niezbyt korzystne karty wspólne. Rywale byli jednak gorsi (czytaj: mieli mniej szczęścia). Kto nie wierzy w znaczenie uśmiechu losu.

Wśród liderów jest natomiast Daniel Negreanu - popularny "Kid poker" Jego chłopięcy wyraz twarzy i agresywny, skłonny do ryzyka styl gry zjednuje mu fanów na całym świecie. Kanadyjczyk wykorzystuje zainteresowanie swoją osobą doskonale, udzielając się w wielu specjalistycznych mediach i tworząc własny wortal pokerowy. Stać go na to, gdyż ma na swoim koncie aż 7,5 mln dolarów zarobionych przy stole.

W walce pozostali także broniący tytułu Joe Hachem oraz słynny Phil Ivey. I choć ich dorobek nie jest w tym momencie zbyt imponujący, to jednak wciąż mogą liczyć na końcowy sukces, a to jest najważniejsze.

Już teraz wiadomo, że turniej główny zakończy na plusie 873 graczy. Ostatni z nich otrzyma za występy w Rio Casino otrzyma 14 597 dolarów. Niewiele w porównaniu do triumfatora, który zgarnie 12 milionów. Ale to przecież Stany Zjednoczone są ojczyzną powiedzenia: "Zwycięzca bierze wszystko!

***

Myli się ten, kto myśli, że WSOP nie cieszy się wielkim zainteresowaniem kibiców. Jest wręcz przeciwnie.. Tłumy widzów odwiedzają Rio Suite Hotel and Casino, a przy wejściu do wielkiego Amazon Room stale powstają kolejki fanów. Ilość oglądających jest ograniczony, więc pilnujący sal strażnicy czekają aż kilku fanów pokera opuści salę, zanim wpuszczą następnych.

Wokół stołów, przy których grają największe gwiazdy nieustannie tworzą się "korki" chętnych do oglądania rywalizacji. Ludzie rzeczywiście zwariowali na punkcie World Series of Poker, co widać także po frekwencji w sklepach z oficjalnymi gadżetami imprezy.

Witek Cebulewski, Las Vegas

Dowiedz się więcej na temat: phil | poker | 'Gwiazdy'

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje