Pojedynek Dawida z Goliatem

W sobotnie popołudnie fani łódzkiego ŁKS-u po meczu swojej drużyny w Orange Ekstraklasie, mogą mieć nietęgie miny. Do Łodzi zawita bowiem, absolutna rewelacja rundy wiosennej Groclin Dyskobolia. Piłkarze z Grodziska raz za razem "pożerają" swoich kolejnych rywali, aplikując im przy tym grad bramek.

Trzy mecze na wiosnę, dziewięć punktów, dziesięć strzelonych goli i zero straconych - taka statystyka piłkarzy z Grodziska robi duże wrażenie. Grająca z polotem, bardzo efektownie i co najważniejsze efektywnie, drużyna Groclinu, z Dawida przeistoczyła się w Goliata polskiej Orange Ekstraklasy.

Reklama

Podopieczni trenera Zielińskiego zachwycają swoją grą nie tylko kibiców, ale także komentatorów i dziennikarzy sportowych, a nie tak dawny mecz z warszawską Legia, śmiało można zaliczyć do tych z gatunku "palce lizać". Najlepszy snajper grodziszczan Adrian Sikora to chyba obecnie najbardziej rozchwytywany "towar" polskiej piłki, natomiast jego kolega z linii ataku Piotr Rocki bez wątpienia przeżywa swoją drugą młodość.

Doliczając do tego świetnie radzącego sobie w drugiej lini Radosława Majewskiego i równie dobrze wywiązujących się z założeń taktycznych jego kolegów z zespołu, śmiało można w tej drużynie upatrywać przyszłych wicemistrzów Polski.

W czym tkwi sukces Groclinu na wiosnę? Co ze swoimi piłkarzami zimą zrobił trener Jacek Zieliński? O odpowiedź poproszono samego zainteresowanego:

"Nic specjalnego. Po co komu czary? Solidnie przepracowaliśmy okres przygotowawczy - to wszystko. Nie skupialiśmy się jednak wyłącznie na sferze fizycznej, ale kładliśmy też nacisk na potencjał mentalny. Atmosfera w szatni ma niebagatelne znaczenie, bo zawsze przekłada się na to, co dzieje się na boisku. W moim zespole wygląda to dokładnie tak, jak powinno. Jeden za drugiego gotowy jest oddać serce"- mówi w wywiadzie dla "Sportu" Zieliński.

Jesienią piłkarze z Grodziska pokonali swoich sobotnich rywali 2:0. Jeśli drużyna Dyskobolii zaprezentuje na stadionie przy AL. Unii Lubelskiej, taką samą formę jak dotychczas, to wynik ten może być jeszcze wyższy, na niekorzyść łodzian...

Zespół ŁKS-u rozpaczliwie broni się przed spadkiem z ligi, a pomóc ma tym sprowadzony w przerwie zimowej do Łodzi z Valarengi Oslo - Sebastian Mila. Ale mimo wypożyczenia, byłego zresztą piłkarza Grodziska, z którym występował w Pucharze UEFA, walka ta może nie przynieść zamierzonego celu.

"Bardzo miło wspominam te czasy, ale teraz skupiam się wyłącznie na walce o utrzymanie w lidze z ŁKS" - powiedział "Przeglądowi Sportowemu" pomocnik łódzkiego klubu.

Łodzianie zajmują w lidze przed ostatnia lokatę, mając tylko jeden punkt przewagi nad ostatnim Zagłębiem Sosnowiec. Trener ŁKS-u Mirosław Jabłoński może pocieszać się jedynie klarowną sytuacją w kadrze meczowej, gdyż żaden z zawodników nie odczuwa dolegliwości.

Na korytarzach łódzkiego klubu, pojawiają się głosy, iż w razie porażki ŁKS-u, trenere Jabłoński pożegna się ze swoja posadą.

ŁKS - Groclin: sobota godz. 16

Przypuszczalne składy:

ŁKS: Wyparło - Łakomy, Kłos, Adamski, Woźniczka - Madej, Mila, Haliti, Mysona, Szczot - Arifovic

Groclin: Przyrowski - Mynar, Jodłowiec, Kumbev, Sokołowski - Piechniak, Majewski, Świerczewski, Lato - Sikora, Rocki Sędzia: Mirosław Granat (Warszawa)

Dowiedz się więcej na temat: Orange | Groclin | pojedynek | ŁKS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy