Pogrzeb Bronisława Warusia

Na cmentarzu w Krościenku pochowany został 77-letni Bronisław Waruś. Wicemistrz świata i trener kajakarzy górskich, a także ceniony sędzia zmarł w niedzielę w nowotarskim szpitalu.

W ostatniej drodze towarzyszyły mu m.in. delegacje Polskiego Związku Kajakowewgo, klubów kajakowych z Małopolski i Słowacji, Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich, którego Waruś był honorowym członkiem, a także władz gminy Krościenko nad Dunajcem.

Reklama

- Był jak przystało na rodowitego górala człowiekiem twardym, nie poddającym się zarówno, kiedy walczył na torach kajakowych, jak również gdy walczył z ciężką chorobą. Cieszyliśmy się, że ją zwyciężył, niestety, drugiego ataku nie zdołał odeprzeć - powiedział podczas uroczystości pogrzebowych wójt gminy Krościenko Stanisław Gawęda.

Wśród żegnających Warusia była slalomistka z KS Pieniny Szczawnica, wielokrotna mistrzyni Polski, złota (1975) i srebrna (1973) medalistka mistrzostw świata w jedynkach, olimpijka z Monachium (1972) Maria Ćwiertniewicz.

- Pozwoliłeś mi wsiąść do swojego kajaka, na którym zdobyłeś tytuł wicemistrza świata, a potem czuwałeś nad moją karierą i opiekowałeś się mną jak ojciec. Tylko dzięki tobie nie odeszłam z tego sportu po wypadku na torze w Zwickau (1968), gdzie omal nie utonęłam. Wtedy powiedziałeś - nie poddawaj się, nie możesz. Konkurencja tylko by się ucieszyła.

I byłam twarda - dla ciebie walczyłam, zdobywając kolejne tytuły, chociaż do dziś żałuję, że nie zdobyłam tego, co dla ciebie kochany trenerze byłoby najważniejsze - olimpijskiego złota. Ale popatrz, są tu z nami inni twoi wychowankowie i głęboko wierzę, że któryś z nich zrobi to dla ciebie - mówiła łamiącym się głosem.

Nad grobem zabrzmiała pienińska muzyka, obok trumny spoczęło drewniane wiosło towarzyszące Bronisławowi Warusiowi od początku jego sportowej pasji.

W latach 1954-56 startował jako zawodnik WKS Bydgoszcz. Od 1957 roku trenował w szczawnickim klubie Pieniny. Czterokrotnie uczestniczył w mistrzostwach świata. W latach 1957-61 wspólnie z Eugeniuszem Kapłaniakiem i Władysławem Piecykiem zdobył dwa srebrne i jeden brązowy medal mistrzostw świata.

W 1968 roku przeniósł się do SKS Sokolica Krościenko, gdzie po zakończeniu kariery sportowej szkolił młodzież. Był m.in. pierwszym trenerem tegorocznych mistrzów świata juniorów braci Filipa i Andrzeja Brzezińskich.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: pogrzeb

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje