Podsumowanie roku 2010 w sporcie

21. Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Vancouver, w których Polacy odnieśli historyczny sukces, i 19. Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, na których zabrakło naszej reprezentacji - to najważniejsze sportowe wydarzenia kończącego się 2010 roku.

Wielki powrót Karola po dramacie

Reklama

Najbardziej wstrząsającym wydarzeniem w polskim sporcie w 2010 roku była kontuzja Karola Bieleckiego. Jeden z najlepszych piłkarzy ręcznych świata stracił lewe oko po starciu z Josipem Valciciem podczas towarzyskiego meczu naszej kadry z Chorwacją w Kielcach. Wydawało się, że znakomity zawodnik będzie musiał przedwcześnie zakończyć karierę, ale nie minęły dwa miesiące, a Karol wrócił na parkiet!

Krótko po tym, w pierwszym oficjalnym meczu od czasu koszmarnej kontuzji zdobył jedenaście bramek dla swojego Rhein-Neckar Loewen w meczu najsilniejszej ligi świata. Kibice wspierali go w trudnych chwilach, a gdy wrócił do gry, powitali go jak bohatera. W pełni na to zasłużył pokazując, że nie tylko w sporcie nie ma rzeczy niemożliwych. Teraz razem z kolegami z kadry szykuje formę na styczniowe mistrzostwa świata w Szwecji.

W styczniu 2010 roku nasza kadra zajęła czwarte miejsce podczas mistrzostw Europy, przegrywając mecz o brązowy medal z Islandczykami. Mistrzami zostali Francuzi, którzy w wielkim finale wygrali z Chorwacją 25:21.

Znakomite igrzyska Polaków

We wszystkich poprzednich zimowych igrzyskach Polacy zdobyli osiem medali, a w Vancouver powiększyli dorobek do czternastu! Wprawdzie liczyliśmy na Justynę Kowalczyk i Adama Małysza, ale na sześć medali nadzieję mieli tylko wielcy optymiści.

Kowalczyk z brązowym, srebrnym i złotym (dopiero drugim w historii startów Polaków w zimowych IO) była jedną z największych gwiazd igrzysk. "Orzeł z Wisły" stopniowo budował formę przed igrzyskami, ale zanosiło się na to, że zawody na skoczni zdominuje koalicja Austriaków. Tymczasem Małysz dwukrotnie pokonał ich wszystkich i zdobył dwa srebrne medale, bo podobnie jak osiem lat temu z fenomenalną formą trafił Szwajcar Simon Ammann.

Wielką niespodziankę sprawiły nasze panczenistki. Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska wywalczyły olimpijski brąz w drużynowym wyścigu na dochodzenie, pomimo tego, że wyniki ich indywidualnych startów nie zapowiadały późniejszej sensacji.

Królową igrzysk była Marit Bjoergen. Norweska biegaczka wywalczyła pięć medali, w tym trzy złote. Trzy złote zdobyła też Wang Meng, Chinka specjalizująca się w short tracku. Wśród męskich multimedalistów najlepsi okazali się Norwegowie: świetny biegacz narciarski Petter Northug do dwóch złotych medali dołożył po jednym srebrnym i brązowym, a biathlonista Emil Hegle Svendsen dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu podium i zdobył także srebro.

Klasyfikację generalną wygrali Kanadyjczycy, choć Niemcy i Amerykanie zdobyli więcej medali, ale gospodarze igrzysk czternastokrotnie sięgali po najcenniejsze trofeum, podczas gdy rywale odpowiednio dziesięcio- i dziewięciokrotnie.

Igrzyska były udane, ale cieniem położył się na nich śmiertelny wypadek Nodara Kumaritaszwiliego. Gruziński saneczkarz podczas treningu na olimpijskim torze w Whistler, pędząc z prędkością 140 km/h, wypadł z toru i uderzył w betonową konstrukcję podtrzymującą dach. Wypadków na bardzo szybkim torze było więcej, ale dopiero po śmierci Gruzina organizatorzy zdecydowali się skrócić trasę. Prędkości spadły, a wraz z nimi także liczba wypadków.

Przed igrzyskami, po serii wpadek rosyjskich sportowców, sporo mówiło się o dopingu. David Wood, trener kanadyjskiej kadry, domagał się nawet wykluczenia Rosjan z igrzysk! O skali problemu świadczył fakt, że prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Jacques Rogge interweniował u samego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa.

W Vancouver wykonano prawie 2500 testów antydopingowych, na walkę z niedozwolonym wspomaganiem wydano ponad 10 mln euro, a stosowanie dopingu udowodniono ... Kornelii Marek. Nasza biegaczka narciarska świetnie spisała się m.in. w biegu na 30 km techniką klasyczną (11. pozycja) i w sztafecie (6. lokata), ale szybko okazało się, że za tymi wynikami stoi EPO. W efekcie Polka została zdyskwalifikowana na dwa lata.

Justyna znów z Kryształową Kulą

Jeszcze przed igrzyskami Justyna Kowalczyk wygrała prestiżowe zawody Tour de Ski, a w marcu cieszyła się z Kryształowej Kuli za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Nasza mistrzyni z Kasiny Wielkiej była też najlepsza w klasyfikacjach sprintu i biegów dystansowych. Wśród mężczyzn triumfował Norweg Petter Northug.

Po Puchar Świata w skokach narciarskich sięgnął Szwajcar Simon Ammann, który wyprzedził dwóch Austriaków - Gregora Schlierenzauera i Thomasa Morgensterna. Adam Małysz był piąty. Ammann jest mocnym kandydatem do miana największego sportowego bohatera 2010 roku. Do dwóch złotych medali olimpijskich i Kryształowej Kuli dołożył jeszcze tytuł mistrza świata w lotach. W Planicy tuż za podium był Adam Małysz.

Wśród alpejczyków walkę o Puchar Świata wygrał 23-letni Szwajcar Carlo Janka. Wśród pań po raz trzeci z rzędu triumfowała Lindsey Vonn. 25-letnia Amerykanka była też najlepszą zawodniczką w konkurencjach szybkościowych - w zjeździe i supergigancie.

Nie był to udany rok dla Tomasza Sikory. Nasz najlepszy biathlonista podczas igrzysk tylko raz zmieścił się w najlepszej dziesiątce (7. pozycja w biegu indywidualnym), a w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata był 18. Kryształowe Kule zdobyli Niemka Magdalena Neuner i Norweg Emil Hegle Svendsen.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje