Podolski: Nie wykluczam zmiany

"Zastanawiam się, czy Polacy tak bardzo obniżyli poziom, czy po prostu mieli słaby dzień i nic im nie wychodziło" - skomentował w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego" porażkę biało-czerwonych z USA (0:3) napastnik reprezentacji Niemiec Lukas Podolski.

"Jeśli rzeczywiście grali tak, jak wskazuje na to wynik, to znaczy, że Leo Beenhakkera czeka jeszcze bardzo dużo pracy do rozpoczęcia mistrzostw Europy" - dodał piłkarz urodzony w Gliwicach.

Reklama

Niemcy w spotkaniu towarzyskim gładko ograli współgospodarzy Euro 2008 Szwajcarów 4:0. "Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że trafiliśmy na kiepskiego przeciwnika. Wygraliśmy 4:0, bo zagraliśmy bardzo dobrze. Od pierwszej minuty nasz zespół prezentował się tak, jak oczekiwał tego nasz selekcjoner" - stwierdził Podolski, który w meczu ze Szwajcarią strzelił gola. Podolski o miejsce w ataku musi rywalizować z Miroslavem Klose i Mario Gomezem i, jak na razie, rywalizację przegrywa.

"Nie mogę domagać się miejsca w wyjściowym składzie reprezentacji, jeśli w klubie jestem zaledwie rezerwowym. Dlatego muszę akceptować, że Joachim Loew wybiera innych napastników" - zaznaczył.

Niezadowolenie ze swojej sytuacji w Bayernie Monachium Podolski wyraził w jednym z wywiadów. "Nie wywoływałem żadnej afery. Po prostu powiedziałem, co mi nie pasuje. To chyba dobrze, że jestem niezadowolony, siedząc na ławce. Sam bym się martwił, gdyby miejsce na rezerwie było dla mnie powodem do dumy. Jeszcze nie wiem, czy odejdę z Bayernu po zakończeniu sezonu. Za wcześnie na tego typu rozważania, ale nie wykluczam, że będę musiał zmienić otoczenie, żeby zacząć regularnie grać. Jednak na razie jestem jeszcze w Bayernie i zrobię wszystko, żeby tam się przebić. Bo to największy klub w Niemczech" - podkreślił Podolski.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: podolski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje