Podbeskidzie Bielsko-Biała - Widzew Łódź 0-0

W meczu 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało 0-0 z Widzewem Łódź.

Po klęsce 0-6 w poprzedniej kolejce w Bełchatowie trener Podbeskidzia Robert Kasperczyk dokonał rewolucji w składzie i w wyjściowym składzie znalazło się aż siedmiu nowych piłkarzy.

Reklama

Gospodarze zaczęli agresywnie, widać było, że bardzo zależy im na rehabilitacji. Poprawie uległa też gra w defensywie, gdyż goście pierwszy celny strzał oddali dopiero w ostatniej minucie pierwszej połowy; Mateusz Bąk bez problemu wyłapał piłkę kopniętą z około 18 metrów przez Jurijsa Żigajevsa.

Nieco wcześniej gola mógł zdobyć Princewill Okachi, który wpadł w pole karne i strzelił nad poprzeczką.

Generalnie jednak w przed przerwą lekką przewagę posiadało Podbeskidzie. Bardzo aktywny był Maciej Rogalski, który dobrze współpracował z Adrianem Sikorą. Akacja tego duetu w 32. minucie mogła zakończyć się powodzeniem, lecz Sikora pogubił się nieco w polu karnym Widzewa i nie zdołał oddać strzału.

Z kolei w 3. minucie dobrej okazji nie wykorzystał Robert Demjan, który przepchnął Ugochukwu Ukaha w polu karnym Widzewa, lecz oddał niecelny strzał.

W drugiej połowie na boisku pojawił się Nika Dżałamidze, a później Przemysław Oziębała i obaj ożywili grę ofensywną łodzian. Młody Gruzin raz po raz ogrywał obrońców gospodarzy. Najlepszej okazji nie wykorzystał Oziębała, który po dośrodkowaniu Adriana Budki, główkował z kilku metrów, lecz posłał piłkę nad poprzeczką.

Z kolei najbliżej zdobycia gola dla Podbeskidzia był Dariusz Kołodziej. W 82. minucie strzelał z kilku metrów z woleja, ale trafił w wprost w Macieja Mielcarza. Wcześniej okazji nie wykorzystał Bartłomiej Kołodziej, który - po rzucie rożnym wykonamy przez Rogalskiego, główkował tuż obok słupka.

W sumie remis jest sprawiedliwym wynikiem. Był to jednak pierwszy bezbramkowy remis w tym sezonie Ekstraklasy.

Po meczu powiedzieli:

Trener Podbeskidzia Bielsko-Biała Robert Kasperczyk: - Po laniu w Bełchatowie i rewolucji w składzie na boisko wyszła praktycznie inna drużyna. Zaczęliśmy bardzo fajnie, agresywnie, w naszym stylu. Chcieliśmy szybko strzelić bramkę, ale nie udało się - to nie jest pierwsza liga. Potem Widzew uspokoił grę, pokazał parę świetnych kontrataków.

- W drugiej połowie wszedł Nika Dżalamidze. To już inna półka. Obawialiśmy się go. Pokazał, że jak na polskie warunki jest wręcz wirtuozem. Nie dawaliśmy sobie z nim rady. Kilku chłopców będzie miało do siebie poważne pretensje, zwłaszcza z drugiej linii, ponieważ czasem zbyt głęboko się cofaliśmy się i Widzew miał zbyt dużo pola na rozegranie. Jak nie możesz wygrać, to ciesz się z remisu. Dlatego zaczęliśmy szanować piłkę. Każdy punkt w tej lidze to skarb.

Marek Sokołowski (Podbeskidzie): - Wynik remisowy wydawałby się sprawiedliwy, ale jednak graliśmy u siebie i to my mieliśmy klarowniejsze sytuacje. Szkoda, że w pierwszych minutach, które zaczęliśmy tak, jak chcieliśmy, nie strzeliliśmy bramki.

Trener Widzewa Łódź Radosław Mroczkowski: - Spodziewaliśmy się, że mecz będzie trudny. Spodziewaliśmy się dużej liczby górnych podań i stałych fragmentów. Tu przewaga gospodarzy przynajmniej do przerwy była duża. Dla nas wejście w mecz było bardzo trudne. Pierwsze 15, 20 minut zagraliśmy zbyt bojaźliwie, a gospodarze osiągnęli przewagę. Z biegiem czasu się to wyrównywało, ale mieliśmy za dużo słabych punktów do przerwy. To był nasz mankament.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Widzew Łódź 0-0

Podbeskidzie: Mateusz Bąk - Sławomir Cienciała, Ondrej Sourek, Bartłomiej Konieczny, Krzysztof Król - Marek Sokołowski, Piotr Koman (64. Piotr Malinowski), Dariusz Łatka (73. Matej Nather), Maciej Rogalski (64. Dariusz Kołodziej) - Adrian Sikora, Robert Demjan.

Widzew: Maciej Mielcarz - Adrian Budka, Ugochukwu Ukah, Jarosław Bieniuk, Łukasz Broź - Jurijs Zigajevs, Mindaugas Panka, Bruno Pinheiro, Krzysztof Ostrowski (46. Nika Dżałamidze) - Piotr Grzelczak (56. Przemysław Oziębała), Princewill Okachi (84. Riku Riski).

Sędzia: Radosław Trochimiuk (Ostrołęka). Żółta kartka - Podbeskidzie Bielsko-Biała: Dariusz Łatka. Widzów 3˙500.

Ekstraklasa: Wyniki, tabela, strzelcy i statystyki - Kliknij tutaj!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje