PlusLiga: PGE Skra Bełchatów już w finale

Obrońcy mistrzowskiego tytułu - siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali 3:1 w Częstochowie miejscowego Tytana i zapewnili sobie awans do finału.

Zwycięstwem w Częstochowie PGE Skra Bełchatów przypieczętowała awans do finału rozgrywek PlusLigi, bez konieczności rozgrywania czwartego meczu z Tytanem AZS. Sukces nie przyszedł jednak bełchatowianom łatwo: przegrali pierwszego seta, drugiego wygrali po ciężkiej walce i dopiero w dwóch kolejnych zwyciężyli wyraźnie, choć też nie bez wysiłku.

Reklama

Pierwsza partia miała bardzo ciekawy przebieg i stała na wysokim poziomie, a obie drużyny zmieniały się na prowadzeniu. Przed pierwszą przerwą techniczną Tytan AZS przegrywał 7:8, by później zdobyć kolejno cztery punkty i prowadzić 11:7. Skra wyrównała na 11:11 i po krótkiej grze punkt za punkt wyszła na prowadzenie 15:14. Potem w siatkę zaserwował Mariusz Wlazły, zaś asem popisał się Wojciech Gradowski i AZS prowadził 16:15. Skra jeszcze wyrównała po autowej zagrywce Gradowskiego, ale dwa kolejne punkty przypadły gospodarzom, którzy już do końca kontrolowali grę i wygrali seta do 21.

W drugiej partii AZS prowadził 4:2, potem przegrywał 4:6, by znów prowadzić - 12:9 i 16:13. Jeszcze przed drugą przerwą trener Jacek Nawrocki zmienił jednak rozgrywającego: Miguela Falaskę zastąpił Paweł Woicki, który walnie przyczynił się do odmiany losu seta. Skra wyrównała na 16:16, a potem na 17:17 i przejęła inicjatywę. Ostatni remis był przy stanie 20:20, a akademicy obronili jeszcze dwa setbole, lecz do remisu już nie doprowadzili, gdyż zagrywka Łukasza Wiśniewskiego wylądowała na aucie.

W dwóch kolejnych setach przewaga Skry była już wyraźna. W trzecim częstochowianie nie prowadzili ani przez moment i tylko raz doprowadzili do remisu z 2:5 na 5:5. W czwartej partii gospodarze prowadzili 1:0 i 3:1, a potem znowu wyraźną przewagę uzyskali goście. Przed pierwszą przerwą techniczną prowadzili 8:5, a po niej nawet 14:7. Częstochowianie zbliżali się do nich najwyżej na trzy punkty, po raz ostatni przy stanie 16:19, ale bełchatowianie grali do końca bardzo skoncentrowani.

Najlepszym zawodnikiem meczu został uznany Bartosz Kurek. W drużynie gospodarzy zabrakło jej kapitana Dawida Murka, który na rozgrzewce skręcił nogę, lecz powinien być zdolny do gry o brązowy medal.

Tytan AZS Częstochowa - PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:21, 23:25, 18:25, 18:25)

Tytan: Fabian Drzyzga, Krzysztof Gierczyński, Łukasz Wiśniewski, Bartosz Janeczek, Wojciech Gradowski, Piotr Nowakowski, Michał Dębiec (libero) oraz Miłosz Hebda, Michał Żuk, Wojciech Sobala, Radosław Kolanek.

PGE: Miguel Falasca, Stephane Antiga, Marcin Możdżonek, Mariusz Wlazły, Bartosz Kurek, Daniel Pliński, Paweł Zatorski (libero) oraz Paweł Woicki, Radosław Wnuk.

Stan rywalizacji play off (do trzech zwycięstw) 3-0 dla Skry, która awansowała do finału, a Tytan AZS zagra o brązowy medal.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: PlusLiga | PGE Skra Bełchatów | skra bełchatów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje