PLK: Asseco Prokom lepsze od Turowa

Po niezwykle emocjonującej końcówce koszykarze Asseco Prokom pokonali w zaległym meczu 4. kolejki Turów Zgorzelec 73:72. Dzięki temu zwycięstwu mistrzowie Polski zachowali szansę na zajęcie przed play off pierwszego miejsca. Jeśli gdynianie wygrają trzy ostatnie swoje spotkania, to bez względu na inne wyniki zakończą pierwszą rundę rozgrywek na czele Tauron Basket Ligi.

W pierwszym meczu w Zgorzelcu 72:63 triumfowali koszykarze Turowa, którzy dobrze rozpoczęli również drugie spotkanie tych zespołów. W 4. minucie było 6:1 dla gości, ale trzy minuty później po rzucie za trzy Tommy'ego Adamsa gdynianie wyszli na prowadzenie 9:8. Końcówka pierwszej kwarty zdecydowanie należała jednak do drużyny ze Zgorzelca.

Reklama

W ostatniej sekundzie tej części skrzydłowy Turowa Konrad Wysocki popisał się skutecznym rzutem z ekwilibrystycznej pozycji zza linii 6,75 metra z narożnika boiska, dzięki czemu po 10 minutach jego zespół wygrywał 20:11. Wyczyn reprezentanta Niemiec skopiował w ostatniej akcji pierwszej połowy rzutem niemalże ze środka boiska Serb Marko Brkić, po którym goście zeszli na przerwę prowadząc 34:30.

Mistrzowie Polski odrobili straty w 27. minucie, kiedy po trójce Krzysztofa Szubargi zrobiło się 45:44 dla Asseco Prokom. Kiedy po akcjach Ratko Vardy i Roberta Witki gdynianie w 36. minucie wygrywali 62:57 wydawało się, że zwycięstwo mają na wyciągnięcie ręki.

Tymczasem koszykarze Turowa nie dali za wygraną i po punktach Davida Jacksona i Torey Thomasa za chwilę był remis 62:62. Trener mistrzów Polski Tomas Pacesas wziął czas, ale od razu po powrocie na parkiet za trzy trafił Michał Gabiński i goście wygrywali 65:62.

W 38. minucie przewaga ekipy trenera Jacka Winnickiego wynosiła nawet pięć punktów (70:65), jednak w końcówce warunki gry dyktowali już gdynianie. Zadanie ułatwili im z pewnością rywale, którzy pogubili się w kilku akcjach w ataku. Wykorzystali to gospodarze, którzy odrobili straty i po rzucie Filipa Widenowa wyszli na prowadzenie 71:70.

Do końca spotkania pozostało 16 sekund i w posiadaniu piłki byli zawodnicy ze Zgorzelca. Po podaniu Thomasa spod kosza trafił Gabiński i było 72:71 dla Turowa. Na rozegranie akcji gospodarze mieli jeszcze osiem sekund, ale wystarczyły cztery, aby punkty zdobył Adams, po których Asseco Prokom objęło prowadzenie 73:72. Szansę na wygraną gości zaprzepaścił Brkić, który popełnił błąd kroków, co równoznaczne było z pierwszą porażką Turowa po serii czterech zwycięstw.

W Asseco Prokom nadal nie gra kontuzjowany Qyntel Woods, który do tej pory wystąpił tylko w jednym ligowym spotkaniu.

Asseco Prokom Gdynia - PGE Turów Zgorzelec 73:72 (11:20, 19:14, 22:18, 21:20)

Asseco Prokom: Daniel Ewing 15, Ratko Varda 11, Robert Witka 11, Tommy Adams 10, Filip Widenow 8, Krzysztof Szubarga 8, Adam Hrycaniuk 5, Piotr Szczotka 2, Courtney Eldridge 2, Ronald Burrell 1.

PGE Turów: Konrad Wysocki 15, Ivan Zigeranović 12, Torey Thomas 10, Michał Gabiński 8, Daniel Kickert 7, Robert Tomaszek 6, David Jackson 6, Marko Brkić 5, Bartosz Bochno 3.

Kotwica Kołobrzeg - AZS Koszalin 74:93 (10:23, 20:29, 22:25, 22:16)

Kotwica: Darrell Harris 18, Ted Scott 15, Jessye Sapp 11, Łukasz Diduszko 8, Anthony Fisher 6, Sławomir Sikora 6, Bartosz Sarzało 5, Michał Wołoszyn 5.

AZS: George Reese 26, Winsome Frazier 21, Grady Reynolds 18, Igor Milicić 10, Grzegorz Arabas 8, Tomasz Śnieg 5, Slavisa Bogavac 5, Sebastian Balcerzak 0.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Tauron Basket Liga | Asseco | asseco prokom

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje