"Pingwin" zarobi 35 mln dolarów

Klub hokejowej ligi NHL Pittsburgh Penguins podpisał z Marcem-Andre Fleurym nowy, siedmioletni kontrakt o wartości 35 milionów dolarów. To trzecia umowa z młodym perspektywicznym graczem finalistów tegorocznych rozgrywek o Puchar Stanleya zawarta w tym tygodniu.

Dwa dni wcześniej "Pingwiny" przedłużyły współpracę z Jewgienijem Małkinem, oferując mu przez kolejne pięć lat (umowa wejdzie w życie od sezonu 2009/10) roczne wynagrodzenie w wysokości 8,7 miliona dolarów.

Reklama

Na początku tygodnia 22-letni obrońca Brooks Orpik podpisał sześcioletnią umowę o wartości 22,5 miliona dolarów.

23-letni Fleury w ostatnich sezonach wywalczył pozycję podstawowego bramkarza zespołu z Pittsburgha, który pozyskał go z numerem jeden w drafcie do NHL w 2003 roku.

W ostatnim sezonie regularnym Fleury nie mógł grać w wyniku kontuzji kostki, ale w rywalizacji o Puchar Stanleya przyczynił się do awansu "Pingwinów" do finału, w którym przegrali z Detroit Red Wings.

W tegorocznej fazie play off wystąpił w 20 meczach, z których 14 kończyło się zwycięstwem jego zespołu. Tracił w nich średnio 1,97 gola i miał skuteczność interwencji na poziomie 93,3 procenta. Trzykrotnie zszedł z lodu jako niepokonany.

W ostatnich dniach generalny menedżer Penguins pozyskał też na roczne kontrakty dwóch doświadczonych napastników New York Islanders: Rusłana Fiedotenkę i Miroslava Satana, którzy 1 lipca uzyskali status "wolnych graczy".

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Puchar | puchar stanleya | Pittsburgh Penguins | NHL | pingwin | Pingwin

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje