Pierwszy finał NBA dla Miami Heat

Miami Heat pokonali 92:84 Dallas Mavericks w meczu otwierającym finały NBA 2011 roku. Do wygranej po raz kolejny poprowadzili ich trzej najlepsi gracze Dwyane Wade, LeBron James i Chris Bosh.

Król James, dla którego była to pierwsza wygrana w finałach zdobył 24 punkty i zaliczył 9 zbiórek. Wade natomiast dołożył 22 punkty, 10 zbiórek i 6 asyst. W trzeciej kwarcie przewagą 8 punktów zyskali gracze Mavericks, ale od tego momentu obrona gospodarzy ich stłamsiła. Dodatkowo niesamowite rzuty trafiał James.

Reklama

Jego trójka równo z syreną kończącą trzecią odsłonę meczu dała Heat 4-punktowe prowadzenie. W czwartej kwarcie zostało ono jeszcze powiększone. Mavericks zostali ograniczeni do zaledwie 37% rzutów z gry w całym meczu, a Dirk Nowitzki mimo że rzucił 27 punktów, to nie może zaliczyć tego meczu do specjalnie udanych, bo trafił zaledwie 7 z 18 rzutów z gry. Bardzo dobrą partię rozegrał natomiast Shawn Marion, który zakończył mecz z 16 punktami i 10 zbiórkami.

Heat, którzy całe spotkanie zakończyli z niewiele wyższą skutecznością w rzutach z gry (38%), nadrobili to świetną walką na ofensywnej tablicy, którą wygrali 16:6 i aż 11 trafieniami zza łuku. Rzuty za trzy były jak dotąd domeną gości z Teksasu. Podobnie jak gra rezerwowych, którzy obok Nowitzkiego byli ich główną siłą w dotychczasowych meczach playoffs. Tym razem przegrali jednak rywalizację ze swoimi odpowiednikami z Florydy, rzucając łącznie zaledwie 17 punktów, z czego tylko 3 po przerwie.

"Zagramy lepiej. Jestem tego pewny. Mieliśmy wiele otwartych pozycji, których nie mogliśmy skończyć punktami, a normalnie trafiamy prawie zawsze. Przez to przegraliśmy." - Rick Carlisle, trener Dallas Mavericks. Trudno się z nim nie zgodzić. Właśnie tych typowych rzutów Nowitzkiego, punktów J.J. Barei (1/8 z gry) czy trafień za trzy Peji Stojakovicia (0/3) zabrakło.

Heat po tej wygranej mają bilans 9-0 u siebie. Jeśli nie przegrają do końca żadnego spotkania na własnym parkiecie, to zdobędą mistrzostwo. Mavericks natomiast po raz pierwszy w tym roku przegrali mecz otwierający serię. Kolejny raz zagrali bez wyłączonego od dłuższego czasu Carona Butlera, który uczestniczył w rozgrzewce rzutowej przed spotkaniem. Może trener Mavs zdecyduje się wziąć go do dwunastki meczowej.

Kolejne spotkanie za niespełna 48 godzin, także w hali w Miami. Początek o 3:00 w nocy polskiego czasu, transmisja na Canal Plus Sport.

Miami Heat - Dallas Mavericks 92:84

Heat: LeBron James - 24 (4×3, 9 zb, 5 as), Dwyane Wade - 22 (10 zb, 6 as), Chris Bosh - 19 (9 zb), Mario Chalmers - 12 (3×3), Udonis Haslem - 7, Mike Miller - 6, Juwan Howard - 2, Joel Anthony - 0, Mike Bibby - 0

Mavs: Dirk Nowitzki - 27 (8 zb), Shawn Marion - 16 (10 zb), Jason Terry - 12 (3×3), Tyson Chandler - 9, Jason Kidd - 9 (3×3, 6 as), DeShawn Stevenson - 6, Brendan Haywood - 3 (7 zb, 3 blk), J.J. Barea - 2, Peja Stojakovic - 0

Skrót meczu:

Czytaj więcej o NBA na blogu "Z krainy NBA" - Kliknij!

Dowiedz się więcej na temat: "Dallas" | Dwyane Wade | NBA | Miami Heat | dallas mavericks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama